Wywiad Audio - Część 3 Drukuj

 
Przekład transkrypcji trzeciej części wywiadu audio. Tekst można czytać  podczas słuchania wywiadu dźwiękowego. Znaczniki czasowe pomagają czytelnikowi w synchronizacji tekstu z dźwiękiem. Plik audio do pobrania poniżej (kliknij prawym i zapisz go lokalnie).

imageWywiad z Jamesem - Część 3 (26,5 MB; MP3)

 

00:01 Mark: Trzecia część wywiadu z Jamesem, 5 kwietnia 2008, copyright 2008 WingMakers, wszystkie prawa zastrzeżone.

 

00:33 Mark: Okay, zaczynamy trzecią, ostatnią część wywiadu. Nazywam się Mark Hempel i jestem tutaj z Jamesem. Jeśli słuchasz tego nagrania, a nie słyszałeś części 1 i 2, to być może będziesz chciał zacząć od nich, zanim wsłuchasz się w część trzecią.

 

00: 55 Mark: Tak jak w części drugiej, pominę informacje wstępne, ale powtórzę raz jeszcze, wszystko to jest kontynuacją pierwszej części wywiadu, a więc możesz do niego wrócić jeśli interesuje ciebie, jak to się stało, że James przyjechał do Minneapolis i doszło do nagrania tego wywiadu.

 

A więc, przypominam, James, że zamierzam zadać nieco bardziej osobiste pytania w tej części, dlatego jeśli któreś z nich będzie zbyt osobiste, to po prostu powiedz mi o tym.

 

01:20 James: Dobrze, rozumiem... zobaczmy gdzie prowadzi nas Duch.

 

01:25 Mark: Sądzę, że powinienem dodać, iż pozwalamy temu wywiadowi płynąć w sposób  organiczny. Nagrywam go na dysk twardy i naprawdę nie zaprzątam sobie głowy edytowaniem czegokolwiek na tym etapie, a więc jest to rodzaj swobodnie płynącego wywiadu. Okay, myślę, James, że być może najbardziej podstawowe pytanie jakie dostaję to: kim jesteś. A więc zacznijmy po prostu od tego pytania.

 

Kim jesteś?

 

01:49 James: Cóż, jest to bardzo otwarte pytanie, nieprawdaż?

 

01:51 Mark: Racja, nie próbuję niczego kamuflować, w pytaniu tym chodzi mi o twoje otoczenie... gdzie dorastałeś, jakiego rodzaju rodzinę miałeś, czy miałeś rodzeństwo, tego typu sprawy...

 

02:00 James: Dorastałem w Hiszpanii, na obrzeżach Barcelony. Miałem normalne dzieciństwo – przynajmniej z punktu widzenia mieszkańców mojego miasta. Przypuszczam, że miałem nieco bardziej korzystną sytuację, gdyż mój ojciec był naukowcem... a więc od wczesnych lat miałem dostęp do książek i wykładów z różnych dziedzin naukowych.

 

02:21 Mark: A twoja mama, czy również pracowała zawodowo?

 

02:23 James: Nie, była ona, jak to współcześnie się określa, matką domatorką.

 

02:27 Mark: Czy masz rodzeństwo?

 

02:28 James: Tak, mam starszego brata i młodszą siostrę.

 

02:31 Mark: Dorastałeś wyłącznie w Hiszpanii... czy może przeprowadzałeś się?

 

02:33 James: Jako że mój ojciec pracował dla rządu, moja rodzina przeprowadzała się kilka razy w rejonie Europy... głównie Europy północnej, ale raz także przebywaliśmy na dłużej w Londynie, a nawet mieszkaliśmy w Indiach, gdy mój ojciec uczył tam przez dwa lub trzy lata.

 

02:50 Mark: Kiedy przeprowadziłeś się do Stanów Zjednoczonych?

 

02:52 James: Około dwanaście lat temu. Zanim przeprowadziłem się tutaj na stałe, byłem kilka razy w US jako przyjezdny.

 

02:58 Mark: Czy możesz nam powiedzieć jakie było twoje pierwsze wspomnienie, wówczas gdy zacząłeś się budzić do... do tej misji w twoim życiu?

 

03:08 James: Moje pierwsze wspomnienie w rzeczywistości pochodzi od mojej matki, która powiedziała mi o śnie, który opisałem jej gdy miałem zaledwie jakieś pięć lat. Szczerze mówiąc, osobiście nie pamiętam szczegółowo tego snu, ale pamiętam moją matkę opisującą mi go wielokrotnie przez lata, a więc czuję, że pamiętam go całkiem dobrze dzięki jej przypominaniu mi o tym śnie.

 

Sen dotyczył moich interakcji z grupą nauczycieli duchowych, lecz niezależnie od tego, co jak przypuszczam było pogmatwanym opisem tego, co dowiedziałem się w moim śnie – rzeczą, która w szczególności wywarła wrażenie na mojej matce było to, jak bardzo entuzjastycznie opowiadałem jej mój sen. Powiedziała, że przybiegłem na dół z mojej sypialni gestykulując niczym dyrygent orkiestry – wymachując rękoma na wszystkie strony – prawdopodobnie było to niezłe widowisko... eksplozja podekscytowania.

 

04:01 Mark: Nie lada wesoła sprawa wyobrazić sobie ciebie w takiej sytuacji... dlaczego uważasz, że ten sen był dla ciebie tak bardzo aktywujący?

 

04:06 James: Cóż, w gruncie rzeczy to nie wiem czy był on siłą aktywującą w moim życiu, lecz był on ważny dla mojej matki, która czuła, że sen ten ma swoje specjalne znaczenie. Miała ona bardziej filozoficzne podejście niż mój ojciec i... i większą skłonność do postrzegania tych snów jako coś więcej niż tylko sny. Była ona przekonana, że potrzebuję edukacji duchowej, równie silnie jak mój ojciec był przekonany, że potrzebuję zgłębiać wiedzę naukową. Dlatego, w pewnym  sensie, sen ten uchwycił uwagę mojej matki na sposób, który nawet nie doceniałem czy też nie rozumiałem w tamtym czasie. Wiedziałem jedynie, że zaczęła przykładać większą uwagę do mojej sfery duchowej.

 

Jeśli chodzi o mnie, to po tym jak opowiedziałem jej sen, prawdopodobnie poszedłem po śniadaniu łapać żaby... ale jeśli chodzi o moją matkę, to w pewnym sensie stała się moim opiekunem duchowym, upewniając się że mam książki, nauczycieli i czas na rozwijanie moich zainteresowań w sferze duchowej.

 

05:07 Mark: Czy twoja rodzina brała udział w życiu religijnym?

 

05:11 James: Mój ojciec był sumienny w swoim praktykowaniu, lecz nie wkładał w to swojego serca. Dla niego, religia, przynajmniej taka jak to nauczano w naszym kościele, była bardziej ceremoniałem społecznościowym, aniżeli miejscem do uczenia się czegoś. A był on typem osoby, która cały czas uczyła się czegoś nowego. Dla mojej matki, kościół był doświadczeniem sakralnym i ponownie, dotyczyło ono nie tyle uczenia się czegoś od kapłana, co doświadczania subtelnych energii Ducha.

 

05:42 Mark: Z twoich opisów wynika, że twoja mama była tym, kto zainteresował ciebie całą tą duchową sferą życia…

 

05:48 James: Matki są często osobą, która wspiera ten aspekt życia dziecka. Wrażliwe matki często mają bliższą więź z sercem dziecka i wyczuwają jego rozkwitanie – rozpościeranie eterecznej anteny/transmitera, o której mówiłem wcześniej. Ponadto mają one skłonność dzielenia z dzieckiem więcej czasu poświęconego na rozwijanie się. Jak zauważyłeś, tak też było w przypadku mojej matki.

 

06:15 Mark: Chciałbyś opowiedzieć jakieś szczegóły z tego snu?

 

06:22 James: Nie, byłoby trudno opowiedzieć go w sposób, który wniósłby coś wartościowego w tę rozmowę, Mark. Wystarczy powiedzieć, iż wywarł on na mnie wyjątkowe wrażenie, ponieważ wiedziałem, nawet w tym wieku, że byłem częścią innej grupy, jeśli tak to nazwać, lub też rodu, w ramach innej płaszczyzny. Wiedziałem, że funkcjonowałem jednocześnie w dwóch lub więcej światach, a moja edukacja prowadzona była tak samo od wewnątrz, jak i w szkołach naszego świata.

 

06:54 Mark: James, kiedy zacząłeś myśleć o wykonaniu tego całego projektu? Mówiąc cały projekt mam na myśli materiały WingMakers, EventTemples i Lyricus. Kiedy ta cała wizja wyłoniła się w pełni?

 

07:05 James: A więc… od młodych lat dziecięcych wiedziałem, że jestem tłumaczem. Zdałem sobie z tego sprawę, gdyż zauważyłem brak tego języka u moich przyjaciół. Było dla mnie bardzo dziwne, że chcieli oni myśleć i mówić językiem dorosłych, podczas gdy język, który słyszałem w moim wnętrzu był o wiele bardziej fascynujący, dokładny, czysty i klarowny.

 

Kiedy skończyłem 9 lub 10 lat, straciłem to połączenie. Było to w okresie, gdy moja rodzina przeprowadziła się do Indii. Stanowiło to przeskok kulturowy, który spowodował rozłączenie; stałem się wówczas bardzo biegły w zarysowywaniu nowego głosu: głosu oddzielenia, znanego pod inną nazwą jako postawa ateisty.

 

07:51 Mark: Czy, czy ty chcesz mi powiedzieć, że byłeś ateistą?

 

07:54 James: W Indiach, mój ojciec był dla mnie bardziej dostępny niż w jakimkolwiek innym czasie mojego życia, w związku z czym jego wpływ był silniejszy.

 

08:03 Mark: Czy twój ojciec był ateistą?

 

08:04 James: Nie, był on agnostykiem żywiącym silną nadzieję, iż wszystko to jest zaprojektowane przez inteligentną istotę, lecz do chwili jego odejścia zawsze brakował mu jeden krok do całościowego objęcia stanu rzeczy.

 

Widzisz, jego posada w Indiach była dla niego dość prostą czynnością, stąd miał wiele wolnego czasu, a za czym idzie, stałem się  rodzajem jego ucznia. Wiedział on też, że nie byłem zadowolony z czasu jaki spędzałem w lokalnych szkołach. Był on bardzo wymagający wobec mnie... wobec wszystkich jego dzieci i być może trochę z poczucia winy, koncentrował się na spędzaniu ze mną sporej ilości czasu, jak również z moim rodzeństwem.

 

08:38 Zagłębiłem się w świat nauki i mój umysł – po raz pierwszy w moim życiu – stał się kierownikiem mojego poglądu na świat. Wchłonąłem książki z dziedzin filozoficznych i naukowych, po czym mój wewnętrzny głos stopniowo ucichł w obliczu tych wielkich autorów. Zacząłem konstruować złożone twierdzenia i teorie mentalne mające za zadanie udowodnić – wszystkim wszem i wobec – że Bóg nie istnieje.

 

09:12 Mark: Co zrobili twoi rodzice? Przypuszczam, że twoja mama musiała być zdziwiona tym, co się z tobą stało.

 

09:16 James Rozumiała to. Była to po prostu pewna faza. Widzisz, potrzebowałem poczuć punkt widzenia ateisty. Potrzebowałem zrozumieć ich poczucie oddzielenia i uzmysłowić sobie ich intelektualne modalności logiki i przeświadczenia.

 

09:31 Mark: Jak długo trwała ta faza?

 

09:32 James: Około dwa lata.

 

09:34 Mark: Co się wydarzyło, że wydostałeś się z tego?

 

09:38 James: Zacząłem wchodzić w interakcje z moim światem wewnętrznym i stało się dla mnie bardzo jasne, że działo się coś, co ani nauka ani filozofia nie są w stanie wyjaśnić.

 

9:48 Mark: Ile miałeś wtedy lat?

 

09:50 James: Około jedenaście...

 

09:51 Mark: Jakiego rodzaju doświadczenia stały się twoim udziałem?

 

09:53 James: Wolałbym nie wchodzić w tego szczegóły, Mark, powiem jedynie, że było to jak ponowne połączenie się z moim wewnętrznym rodem i ponowne zapoznanie się z powodem mojego inkarnowania się tu w tym czasie.

 

10:05 Mark: Czy to wtedy otrzymałeś idee pod materiały WingMakers i Lyricus?

 

10:09 James: W przypadku tego typu pracy zawsze istnieje ziarno wizji. Ziarno było mi przekazane poprzez stan snu i to moje intuicyjne przebudzenie do tegoż ziarna było tym, co zaczęło przybliżać tę wizję do mojego życia. Nie nastąpiło to w ten sposób, że jakaś anielska istota usiadła koło mojego łóżka i podyktowała mi tę wizję, lub ogłosiła, że jestem wybrany jako jeden z nielicznych, albo że wszystko to stało się dla mnie jasne w przeciągu jednej chwili czy też nawet dnia.

 

Było to proste, stopniowe przebudzenie się do wizji oraz do świadomości tego, w jakim celu przybyłem na tę planetę w instrumencie ludzkim. Niektórzy artyści postrzegają takową muzę jako element, poprzez który uzyskują oni swoją inspirację czy też dostęp do swoich wizji – wizji artystycznych; z mojej perspektywy muza to Wyższa Jaźń czy też Obecność danej osoby, nie jest ona siłą zewnętrzną.

 

11:05 Mark: Czy to w tym czasie zaczął krystalizować się projekt WingMakers ?

 

11:09 James: Tak, było to około w tym czasie. Jednakże rzeczywisty impuls dla mojej pracy wynikł z eksperymentowania. Mówiąc to mam na myśli doszlifowywanie umiejętności tworzenia poezji, komponowania muzyki, malowania, pisania i spoglądania na każdą z tych ekspresji jako na rozszerzenie mojej jaźni – mojej Wyższej Jaźni. Wiedziałem, że ekspresje te wyłonią się w pełni jedynie wtedy, gdy będą zestrojone z misją, w ramach której przybyłem służyć.

 

11:34: Zacząłem malować w młodym wieku i obrazy te były dość dobre, lecz odkąd skończyłem jedenaście lat zacząłem postrzegać moją sztukę jako coś więcej niż zwykłe obrazy... stały się one symbolem wyższych częstotliwości, z którymi byłem w kontakcie, a w związku z tym, wszystko pozostałe również stało się ich symbolem, wliczając w to poezję, muzykę, filozofię i teksty. Obrazy objęły rolę przewodnika projektu.

 

Około piętnastego roku życia... stałem się świadomy, iż moje eksperymentowanie nad łączeniem różnych form sztuki w jedną całość, zaplanowano po to, aby mogło służyć mitologii WingMakers.

 

12:15: Rozumiem, że koncept WingMakers jako... jako przyszłej reprezentacji rodzaju ludzkiego jest trudnym do uwierzenia dla wielu ludzi, lecz słowo „WingMakers” jest kodowanym słowem symbolizującym tę rzeczywistość... ten przyszły kompozyt ludzkości rzeczywiście potrafi wchodzić w interakcje ze swoją przeszłą egzystencją. Podobne jest to do symbolu nieskończoności Ouroboros, w którym wąż połyka swój własny ogon.

 

WingMakers wybrali mnie jako tłumacza ich rzeczywistości – naszej przyszłej rzeczywistości. Przedmiotem tłumaczeń nie jest ich styl życia lub technologie, ale sama ich egzystencja oraz istnienie Wielkiego Portalu w odniesieniu do ludzkiego przeznaczenia, ponieważ to właśnie poprzez Wielki Portal my teraźniejsi – w pewnym sensie – na ponów łączymy się  z przyszłą wersją nas samych.

 

13:15 Mark: Czy przekazali oni tobie instrukcje, co zrobić albo, co stworzyć?

 

13:20 James: Nie. Nie miało to miejsca. Oni po prostu wprowadzili mnie do ich Obecności jako zaproszonego gościa, abym mógł doświadczać, najlepiej jak potrafię, ich świat wibracyjny oraz zawartą w nim kulturę. Poza czasoprzestrzenią, ja również żyję w tym samym świecie – tak jak i my wszyscy – jednakże bardzo niewielu z nas doświadczyło tego faktu, nie wspominając już o kontaktowaniu się z tą inną rzeczywistością nazywaną naszą odległą przyszłością.

 

13:45 Mark: Jakbyś to opisał, ponieważ jak dla mnie propozycja ta jest trudna do objęcia przez mój umysł?

 

13:53 James: Jest to trudna rzecz do opisania, Mark. Jest to trochę podobne do ogromnego sznura ludzi rozciągającego się od czeluści pustynnych, aż po gigantyczny szczyt górski, gdzie ci, którzy są na szczycie góry mają kamerę video i przekazują ten cudowny obraz większego świata, który widzą, w dół sznura ludzi, tak iż ci którzy są na pustyni – jak i wszyscy pomiędzy – mogą doświadczyć inspirującego obrazu, który zachęca ich wszystkich do ascendencji... do wspinania się na obszar nowych terytoriów, nowych wymiarów.

 

Jest to tak dokładny opis jak tylko jestem to w stanie opisać za pomocą słów, Mark. Przyszłość ludzkości rozpościera się znacznie dalej na kontinuum czasoprzestrzeni niż jej korzenie wynikające z historii. Dlaczego miałoby to wydawać się nieprawdopodobne, że przyszła wersja nas samych potrafiłaby komunikować się z naszą czasoprzestrzenią w XXI wieku, i robiłaby to nie poprzez interwencje techniczne, ale po prostu poprzez empowerowanie wyższej, bardziej obejmującej świadomości?

 

14:56 Jedną z prawd, która zszokuje ludzkość w nie tak odległej przyszłości będzie zdanie sobie sprawy z tego, iż nasz przyszły kolektyw wchodzi w interakcje z naszą obecną formą znacznie bardziej niż jesteśmy tego świadomi. Jest to złożony temat sam w sobie, Mark, ponieważ wiele tak zwanych interakcji ze Stwórcą, istotami anielskimi lub Duchem są tak naprawdę interakcjami z przyszłą wersją nas samych, nami jako świadomość kolektywna. Owa świadomość kolektywna symbolicznie nazywana jest terminem WingMakers, lub też w innym czasie Elohim albo Istoty Świetliste, ale bez względu na to jaką użyjemy nazwę, jest to kwantowa, kolektywna świadomość gatunku ludzkiego w dalekiej czasoprzestrzeni, sięgająca do naszej.

 

15:44 Mark: Jak to się dzieje, że... że przyszła wersja nas samych potrafi kontaktować się z nami, ale żadne materiały na planecie o tym nie mówią? Wydaje się, że nasze święte księgi albo jacyś guru mówiliby o tym. Dlaczego kwestia ta jest pominięta w literaturze duchowej?

 

15:58 James: A więc, powtórzę ponownie, że WingMakers żyją w mitologii. Jest to trochę jak w słowach Williego Suttona wypowiedzianych, kiedy został w końcu schwytany... agenci FBI przypuszczalnie zapytali go „Dlaczego obrabowujesz banki?” Na co Willie odpowiedział, „Ponieważ są to miejsca, w których są pieniądze.” WingMakers żyją w mitologii, gdyż jest to miejsce, w którym żyją opowieści. Widzisz, informacja żyje i umiera w bardzo krótkich cyklach życiowych niczym Jętka, której długość dorosłego życia mierzona jest w minutach. Lecz opowieści mitologiczne, one żyją przez tysiące lat, tłumaczone są na setki języków i kultur, a ich puls jest tak samo silny dzisiaj jak tysiąc lat temu, jeśli je przestudiujesz.

 

16:46 Tak więc, WingMakers reprezentują przyszłą wersję nas samych, tak jak my reprezentujemy pradawną wersję ich samych. My i oni, na jednym poziomie, jesteśmy tym samym, oczywiście jeśli odjąć czasoprzestrzeń z równania. Przyszłość jest przedstawiona w niewyraźnych opowieściach mitologicznych, ponieważ przyszła wersja nas samych nie chce nadużywać swojej pomocy poprzez ingerencję w nasze własne wybory i wolną wolę.

 

Istnieją inne gatunki – pozaziemskie w swej naturze – które również połączone są z naszym ludzkim biegiem rzeczy lub przeznaczeniem i one również chcą być pomocne, ale nie wywłaszczają naszej kolektywnej wizji, ponieważ już wiedzą czym się staliśmy, a ta po-ludzka poczwarka, w której obecnie przebywamy jest niezwykle podatna na wpływy.

 

17:32 Mark: Czyli innymi słowy, ponieważ przyszła wersja nas samych jest już znana jako mądre i kochające istoty, to nikt nie chce tego sknocić poprzez ingerencję w nas? Czy tak to mniej więcej wygląda?

 

17:47 James: Tak, lecz jest to sprowadzone do sporego uproszczenia. Gatunek ludzki rozciąga się daleko poza naszą obecną definicję tego czym jest człowiek. Jak wiesz, każdy na naszej błękitnej planecie jest w 99.9% taki sam jak pozostali pod względem DNA, a mimo to, jeśli pójdziesz do centrum handlowego i usiądziesz na ławce na godzinę lub dwie, to nie powiedziałbyś, że wszyscy przechodzący wydają się być w 99.9% identyczni. W rzeczywistości istnieje duża rozmaitość w gatunku ludzkim w każdym aspekcie jaki możesz zmierzyć, z wyjątkiem DNA. Substancja, którą nazywamy terminem DNA jest być może najbardziej chronioną esencją w kosmosie, ponieważ jest ona nicią przetwarzającą czasoprzestrzeń w nieczasoprzestrzeń, i w tym znaczeniu, definiuje ona przeznaczenie gatunku.

 

Tak jak możesz postrzegać DNA jako indywidualny element jednostki lub rodzinnej linii genetycznej, to tak samo możesz również postrzegać DNA jako kolektyw – na poziomie gatunku – jako kolektyw, w którym zawarte jest paliwo pozwalające na dosięgnięcie Centralnego Słońca galaktyki. Zdaję sobie sprawę, że może się to wydawać metaforyczne, i po części takowe jest, lecz sedno tego co powiedziałem jest całkiem dosłowne.

 

19:05 Mark: Okay. W porządku, chciałbym wrócić do tematu początkowej interakcji z WingMakers. Co było doświadczeniem, które przekonało ciebie do rozwijania materiałów i mitologii? 

 

19:16 James: Rozumiem twoje zainteresowanie nad dotarciem do pierwotnego czy też źródłowego materiału, ale jak już powiedziałem, materiały te nie powstały na zasadzie pojedynczego doświadczenia czy też w ramach chwili „ah ha”. Zdaję sobie sprawę z tego, że niektórzy ludzie doznali takiego nagłego przebudzenia, w którym świadomość kosmiczna zalała ich instrument ludzki i stali się oni na zawsze zmienieni przez światło. W moim przypadku, było to mniej spektakularne, składało się z większej ilości stopniowo następujących po sobie zdarzeń i doświadczeń, które ukształtowały moje zestrojenie energetyczne z WingMakers.

 

19:51 Mark: Ale gdy po raz pierwszy skomunikowałeś się z nimi, jak to wyglądało?

 

19:55 James: Nie próbuję być wymijający, Mark, ale pozwól, że wyjaśnię to w ten sposób. Powiedzmy, że jestem astronautą, lecz zamiast statku kosmicznego, używam mojej świadomości do eksploracji nowych wymiarów czasoprzestrzeni. Podczas jednej z takich podróży natknąłem się na świadomość, która była pozaziemska, funkcjonowała poza naszą czasoprzestrzenią, a jednak, z racji trajektorii naszej czasoprzestrzeni, nastąpiło natychmiastowe potężne połączenie, tak jakby było ono nastawione w starożytnych czasach z szczegółową dokładnością.

 

20:34 Kiedy skontaktowałem się po raz pierwszy z tą świadomością kolektywną, to stało się dla mnie jasne, że posiadała ona inteligencję przewyższającą moją własną, a pomimo to, jej relacje z moim światem były tak zażyłe, iż musiała ona być jego częścią – albo jako obserwator albo jako ten, kto doświadcza. Jak się okazało, była nimi obydwoma. Gdy po raz pierwszy zacząłem wchodzić w interakcje z tą świadomością – która później stała się dla mnie znana jako WingMakers – nie byłem pewien czy były to dwie, sto, tysiąc, milion czy nawet bilion różnych istot. Jednakże z czasem stało się jasne, iż liczba nie była tak istota jak same transmisje, które przekazują odnośnie przeznaczenia ludzkości.

 

21:20 Mark: James, zanim będziesz kontynuował, pozwól że wyklaruję tę jedną sprawę.

 

A więc, WigMakers są kompozytem istot istniejącym w naszej przyszłości? Racja? Czyli innymi słowy, my wszyscy, w dalekiej przyszłości, zjednoczymy się jako jedna świadomość, gdzieś w przestrzeni, i co jakiś czas osoby takie jak ty wykonają odpowiednio daleką projekcję swojej świadomości w tą przyszłą czasoprzestrzeń i nawiążą kontakt? Czy to właśnie mówisz?

 

21:55 James: Składa się na to skomplikowany zestaw pojęć. Pozwól, że spróbuję w ten sposób... lecz najpierw, chciałbym zaznaczyć, że trudności w zrozumieniu tego przez ciebie lub przez kogokolwiek innego słuchającego tego dialogu, nie są żadnym niedociągnięciem tej osoby,  opisywanie tego jest dla mnie równie trudną sprawą. Stąd też biorę odpowiedzialność za poczucie abstrakcji, jeśli takowego doświadczysz.

 

22:14 WingMakers mają inną częstotliwość egzystencji, co oznacza, iż funkcjonują oni bez gęstości naszego instrumentu ludzkiego na tym etapie ich egzystencji, lecz jest to coś innego niż bycie nieinkarnowanym lub bycie istotami, które opuściły swoje ciało poprzez śmierć. Oni wciąż funkcjonują w instrumencie ludzkim, składa się on po prostu z bardziej subtelnej częstotliwości światła czy też struktury kwantowej, ale wciąż pełni on rolę powłoki czy też instrumentu indywidualności.

 

22:40 I teraz, jednym z efektów ubocznych życia w takiej bardziej subtelnej częstotliwości jest to, że ściany pomiędzy indywidualnością a jednością są przenikalne, a zatem zdolność do przemieszczania się pomiędzy stanem indywidualności a stanem jedności jest jedynie kwestią pomyślenia o tym. Tak jak my przeskakujemy pomiędzy myślami, tak oni potrafią z łatwością przemieszczać się z suwerennej indywidualności do Jedności w świadomości i wracać z powrotem. W stanie Jedności, WingMakers – jako stan świadomości kolektywnej – mają dostęp do wspólnych zapisów holograficznych, zestawionych w oparciu o rozwój ewolucyjny gatunku od prostej istoty dwunożnej do oświeconego Koherentnego Kolektywu zestrojonego z częstotliwościami Inteligencji Źródła.

 

Tak więc, mając dostęp do tego hologramu, potrafią oni wprowadzić siebie w naszą czasoprzestrzeń w postaci nici zdarzeń. Takowa nić zdarzeń jest starannie zaprojektowana do ujawnienia ich tożsamości, lecz ubrane jest to zawsze w kontekst mitologiczny, po to aby pojawienie się ich tożsamości niosło znaczeniowość, a nie tylko zbiór informacji, lub co gorsza, aby nie stali się przedmiotem lęku.

 

23:47 Mark: Co masz przez to na myśli?

 

23:49 James: Możesz nie zdawać sobie z tego sprawy, Mark, i jak przypuszczam niewielu ludzi zdaje sobie z tego sprawę, ale nasiona lotosu oraz nasiona palmy daktylowej pokazały, że zachowują swoje moce kiełkowania nawet po tysiącach lat; pamiętam jak kilka lat temu słyszałem o nasionie palmy daktylowej mającym ponad dwa tysiące lat, z którego wyrosło drzewo. A zatem, nasiona te zachowują swoją moc życia i transformacji.

 

24:18 Wspomniałem o tym dlatego, gdyż opowieści mitologiczne są jak te nasiona, zachowują swoją moc, ponieważ nie próbują niczego wyjaśniać, lecz po prostu nieść znaczenie. Wszystko w świecie dzisiejszej kultury dąży do podpięcia się pod model polegający na wyjaśnianiu tego, co oznacza dana informacja w kontekście przydatności, ale w przypadku WingMakers, są oni bardziej zainteresowani aktywowaniem ludzi gotowych do stania się suwerennymi istotami, a następnie do zaaplikowania tegoż empowermentu w obręb swojego wszechświata lokalnego i przetransformowania go.

 

24:49 Jeśli narysowałbyś wokół siebie okrąg o średnicy 5-6 metrów, to obrazowałby on w przybliżeniu twój wszechświat lokalny. Jest to twoje świadome środowisko energetyczne; i w wielkim schemacie multiwersu o nieograniczonym zakresie, może on wydawać się drobiną... maleńką cząsteczką w bezgranicznym oceanie. Lecz w rzeczywistości, to, co zawiera się w tej sferze świadomości jest czymś znacznie więcej niż objętość przestrzenna 120 metrów sześciennych, ponieważ w tejże sferze znajdują się pola wymiarowe multiwersu; mimo że nie są one widoczne dla twoich zmysłów – to one i tak tam są.

 

25:30 Dlatego też, powinieneś postrzegać tę objętość przestrzenną – tą sferę energetyczną twojego wszechświata lokalnego – jako odpowiednik portalu łączącego ciebie z multiwersem poprzez Obecność twojej duszy. Jest to kluczowe przesłanie jakie WingMakers zawarli w swojej mitologii, jak również kluczowe przesłanie mojej własnej pracy. Jaźń ludzka posiada multiwers lokalny, którego głównym architektem oraz inteligencją zarządzającą jest twoja Obecność Kwantowa. Obecność ta jest zbudowana z budulca Inteligencji Źródła, i tak jak Źródło czy też Stwórca funkcjonuje w multiwersie nielokalnym, tak twoja Obecność funkcjonuje w twoim multiwersie lokalnym.

 

26:17 Mark: Czy możesz trochę wyjaśnić, co masz przez to na myśli... wydaje się, że mówisz właśnie, iż jesteśmy Bogami w naszym własnym wszechświecie—

 

26:26 James: Multiwersie. Multiwers lokalny to sfera zawierająca ciebie – nie tylko twoją obecną jaźń, w owym multiwersie lokalnym zawarte są kolektywne częstotliwości energetyczne twoich wszystkich inkarnacji. Twoje częstotliwości emocjonalne i mentalne wpływają do i otaczają owe wielowymiarowe pole. W obrębie twojego multiwersu lokalnego posiadasz domeny świadomości czy też... częstotliwości energetyczne tworzące federację świadomości.

 

Federacja ta tężeje w to, co widzisz teraz za pomocą swojego ciała ludzkiego.Większość ludzi ową świadomość nazywa terminem: trzeci wymiar czy też domena ludzka. Jak dobrze wiesz, istnieją również inne wymiary i nie będę zawracał głowy opisywaniem ich wszystkich, tym niemniej wyższa domena mentalna jest jedną z tych o decydującym znaczeniu, gdyż jest ona panelem umożliwiającym przełączanie się pomiędzy Obecnością Kwantową, a domeną emocjonalną czyli sercem.

 

27:22 Mark: Gdy mówisz o Obecności Kwantowej, to czy masz na myśli Duszę?

 

27:28 James: Tak, ale określenie to jest wolne od historycznego, poetyckiego kontekstu, dobrane tak, aby było bardziej adekwatne do naszych czasów.

 

27:36 Mark: Okay, jasna sprawa, jednakże jest trudno nadążyć za wszystkimi definicjami, gdyż zmieniają się one czy też przesuwają.

 

27:44 James: Zmienianie się słownictwa/terminów nie jest przypadkowe, Mark. Zabieg ten ustanawia tempo adaptacyjne oraz pomaga rozpuścić stare paradygmaty, zmieniając je na nowe, które są bardziej zestrojone z napływającymi energiami.

 

Zauważ, że nawet w czasie naszej rozmowy dokonałem terminologicznego przesunięcia ze wszechświata lokalnego na multiwers lokalny, z Wyższej Jaźni na Obecność Kwantową. Taki jest kierunek naszego obecnego świata. Musimy funkcjonować z elastycznością i lekkością, po to, ażeby pozwolić temu, co jest do okazania się... okazać się. Oznacza to, że jednego dnia musimy narodzić się do nowego konceptu, a drugiego dnia rozpuścić go. Może się to wydawać niestabilnością lub brakiem harmonii, lecz harmonia w rzeczywistości tkwi w elastyczności do płynięcia ze swoim multiwersem lokalnym oraz ze wszystkim, co napotykasz w jego obrębie.

 

28:39 Mark: Czuję, że zeszliśmy z naszego tematu... z nieco bardziej osobistej linii pytań, którą zacząłem, po której zaszliśmy tutaj; podoba mi się bardzo ta dyskusja, ale chcę zadać pytania. Czy chcesz wrócić do...

 

28:56 James: Rozumiem, Mark, lecz skoro Duch zaprowadził nas tutaj, to zostańmy tu na chwilę, jako że jest znacznie więcej do powiedzenia w tym temacie, i jestem pewien, iż temat ten niesie znacznie bardziej istotne informacje, aniżeli moje osobiste koleje życiowe.

 

29.09 Mark: Okay… w takim razie, przystaję na to. Pozwolę tobie sterować wywiadem.

 

29:12 James: Sugeruję, że lepszym kierunkiem będzie, aby to Duchowi pozwolić na sterowanie. Serce zakotwicza wyższe częstotliwości Obecności Kwantowej w obrębie sfery twojego multiwersu lokalnego. Faktycznie wygląda to tak, że jeśli narysowałbyś kropkę w dokładnym epicentrum tejże sfery, to kropka ta znalazłaby się w miejscu twojego serca – w punkcie skupiającym twojej jaźni ludzkiej oraz świadomości duchowej. Każde uderzenie twojego serca, od jego pierwszej wibracji, jeszcze nawet zanim stałeś się ludzką formą, było aktywowane przez Obecność twojej nieśmiertelnej jaźni.

 

A więc jak widzisz, Obecność Kwantowa – w pewnym sensie – stworzyła ciebie i to ona jest prawdziwą inteligencją w obrębie twojego multiwersu lokalnego. Jest ona posiadaczem wszechwiedzy i wszechmocy – w odniesieniu do twojego multiwersu lokalnego. I kiedy mówię o tym w kontekście ciebie, to jest to tak samo prawdziwe dla każdej istoty ludzkiej żyjącej na Ziemi. Każdy z nas jest skonstruowany w oparciu o ten sam wzorzec i posiada swoją Obecność... bez niej, twoje bicie serca... twoje życie... byłoby niemożliwe.

 

30:16 I teraz, owa Obecność potrzebuje, aby stworzyć zazębienie pomiędzy jaźnią ludzką, a punktem Obecności. Punkt Obecności znajduje się ponad tobą, na szczycie twojego multiwersu lokalnego; otacza on twoją jaźń ludzką, wpływając zarówno do twojego serca jak i do wyższego umysłu. Jak powiedziałem wcześniej, Wyższy Umysł jest przełącznikiem łączącym Obecność z twoim sercem; a zatem umożliwia on tę komunikację dwukierunkową oraz to, że zachowania zrodzone z cnót serca mogą być wyrażone poprzez twoją ludzką jaźń w obręb świata ludzkiego.

 

30:50 Mark: Ale wiesz, James, nie każdy jest na tym samym poziomie... chodzi mi o to, że wydaje się, iż niektórzy ludzie nie biorą pod uwagę Duszy czy też Obecności Kwantowej,  myślą oni, że to umysł jest najwyższym autorytetem. Dlaczego tak jest? Dlaczego Bóg nie zrobił tego tak, że wszyscy bylibyśmy w stanie połączyć się z tą Obecnością z łatwością?

 

31:10 James: Po pierwsze, multiwers cechuje perfekcja i każda sfera jaźni ludzkiej jest częścią tej perfekcji, bez względu na to jak owa sfera jaźni ludzkiej może wyglądać w ramach domeny ludzkiej. Jeśli mógłbyś podejść do każdej osoby i zajrzeć w sferę jej multiwersu lokalnego – na poziomie kwantowym – to zobaczyłbyś jej perfekcję, ponieważ czas nie jest częścią wymiaru kwantowego, stąd czas jest jedynym elementem, który oddziela perfekcję multiwersu od jaźni ludzkiej. Z mojego punktu widzenia, wszystkie twoje zmagania nad poznaniem twojej Obecności Kwantowej, nad zrozumieniem twojego celu, nad poczuciem niezachwianego połączenia z twoim Stwórcą, wszystkie te zmagania są w przeszłości.

 

Czy rozumiesz?

 

31:55 Mark: Nie jestem pewien, ale kontynuujmy; być może coś z tego co powiesz za stymuluje we mnie wyklarowanie.

 

32:01 James: W porządku, Mark. Jest mądrym posunięciem pozwolić odejść tym rzeczom, z którymi natychmiastowo nie rezonujesz, bądź nie widzisz w nich sensu. Czasami odstąpienie od intelektualnej potrzeby zrozumienia danej rzeczy, jest dokładnie tym, co przynosi zrozumienie.

 

Jest interesującą sprawą, iż aktywowanie Obecności to prosty proces, aczkolwiek jest on rzadko kiedy uznawany przez wiodące ścieżki duchowe istniejące na planecie.

 

32:26 Mark: Dlaczego tak jest?

 

32:27 James: Trudno powiedzieć, ale głównie dlatego, ponieważ czyni on organizację instytucjonalną czymś zanikającym. Przykładowo, jeśli dana ścieżka duchowa mówi, że nie posiada założyciela, który doznał nadzwyczajnego doświadczenia duchowego, to religia taka rzadko kiedy rozwija się w coś trwałego. Spróbuj sobie wyobrazić Chrześcijaństwo bez doświadczenia przemiany św. Pawła, albo Buddyzm bez oświecenia Buddy, albo Islam bez entuzjastycznych wizji Mahometa. Religie te, w ich rdzeniu, potrzebują swoich założycieli aby wejrzeć w obręb mistycznych szczytów, po czym doświadczenia te zostają zinstytucjonalizowane jako ścieżka.

 

33:13 Kiedy w rzeczywistości, doświadczenia były jednostką, która wchodzi w interakcje ze swoją Obecnością oraz korzysta z jej inteligencji... tak jak to może robić każdy z nas. W następnej kolejności, lider zostaje wyramowany poza ludzkość jako ktoś o unikalnym przeznaczeniu, i do pewnego stopnia jest to prawdą, lecz doświadczenie rdzeniowe – dostęp do własnej Obecności oraz do jej wrodzonych empowermentów – jest to coś zupełnie normalnego i dostępnego dla każdego, kto się do tego przyłoży.

 

33:44 Mark: Odnośnie aktywowania swojej Obecności... czy istnieją jakieś określone techniki lub podejścia działające dla większości ludzi?

 

33:52 James: Praktykowanie Obecności jest ważnym aspektem Lyricusa. Do praktykowania tego potrzeba zarówno zdyscyplinowania jak i cierpliwości. Podstawowy szkielet-konstrukcyjny polega na rozumieniu relacji zachodzących pomiędzy domeną Kwantową, a mentalną i emocjonalną domeną jaźni ludzkiej. Określamy to terminem: Paradygmat Całości.

 

W naszym współczesnym świecie, intelekt i emocje potrafią generować ogromną ilość dysonansu i niekoherencji w obrębie multiwersu lokalnego, a to z kolei tworzy efekt falowy potrafiący spowodować nieumyślne zerwanie połączenia pomiędzy jaźnią ludzką, a Obecnością Kwantową. A zatem ten etap Praktykowania koncentruje się na a) koherencji (spójności) emocjonalnej prowadzącej do zachowań opartych na cnotach serca, i b) na dostrojeniu umysłu prowadzącym do dopuszczenia; mówiąc dopuszczenie mam na myśli pozwalanie Obecności Kwantowej na to, aby była inteligencją zarządzającą nad twoją domeną emocjonalną oraz domeną myślową.

 

34.53 Mark: Jak to zrobić? Chodzi mi o to, w jaki sposób osoba może dopuścić do siebie swoją Obecność, kiedy jest to tak abstrakcyjne dla większości z nas?

 

34:59 James: Jest to spostrzegawcze pytanie i bardzo się cieszę, że je zadałeś. W pierwszej kolejności trzeba przetransformować dysonans w ciele emocjonalnym, co oznacza, iż emocje złości, frustracji, chciwości, osądzania, zazdrości i rozczarowania... wszystkie te negatywne emocje są zagęszczeniami energetycznymi gromadzącymi się w twoim multiwersie lokalnym i ich energie potrzebują być wymiecione... zasadniczo: odeskortowane z twojego multiwersu lokalnego. Pamiętasz jak mówiłem o eterycznej antenie/transmiterze?

 

35:40 Mark: Tak.

 

35:42 James: Jest ona wyłączona właśnie przez te zgubne częstotliwości... i to jest wszystko czym one są: częstotliwościami... alikwotami dysharmonii. A więc, aby wymieść te nagromadzone częstotliwości, osoba potrzebuje utrzymywać otwartym swoje serce, ponieważ serce jest gruntem, na którym jest posadzona antena eteryczna, a jej korzenie – mówiąc przez moment metaforycznie – obejmują serce i są ze wszech miar wrażliwe na częstotliwości serca.

 

Częściowo, to poprzez praktykowanie sześciu cnót serca następuje wywołanie Obecności. Takie Wywołanie czy też Praktykowanie Obecności... nie ma ono postaci dokładnej formuły. Nigdy takowej nie ma. Niektórzy Ascendowani Mistrzowie używają specyficznych technik lub poleceń, lecz jeśli chodzi o tych z Lyricusa, my preferujemy jedynie zaproponowanie paradygmatu i pozwalamy jednostce współstworzyć z jej własną Obecnością optymalny sposób na przywołanie do własnego życia inteligencji zarządzającej Obecności.

 

36:42 Mark: Jestem ciekawy, James, dlaczego nazywacie to Paradygmatem Całości?

 

36:51 James: A więc, jest to bardzo... jest to bardzo ważna sprawa, dlatego proszę wysłuchaj tego uważnie; ponieważ multiwers lokalny oraz Obecność Kwantowa to centralne elementy zrozumienia, jakiego potrzebuje jednostka. Są one elementami aktywującymi paradygmat. Wraz ze zrozumieniem swojej Obecności oraz jej multiwersu lokalnego: możesz przemieścić się do Całości; autentycznie nie potrzebujesz jakichkolwiek innych nauczań lub nauczyciela – w postaci dostarczonej oczywiście; jesteś wszechzasobny, cierpliwy, wytrwały i działasz pod przewodnictwem swojego serca i swojej Obecności.

 

37:32 W sercu jednostki – jeszcze przed jej aktywacją czy też przebudzeniem – żyje fragment Pierwszego Źródła, lecz fragment ten, posiada energię wystarczającą jedynie do uruchomienia życia, czy też do wejścia do sali lekcyjnej domeny ludzkiej. Sam z siebie, nie jest on wystarczająco potężny, aby natychmiastowo wprowadzić życie w stan Całości. To może być zrobione jedynie krok po kroku, i każdy z tych kroków jest nawoływaniem z jaźni ludzkiej do Obecności, która to otacza i okrywa jaźń ludzką. Serce ludzkie dosięga do Obecności Kwantowej i wraz z każdym przejawem wzywania, wywoływania, wyrażania wdzięczności, przywoływania, wierzenia, modlitwy, wyrażania miłości – jego energia ulega wzmocnieniu, jego połączenie z Obecnością staje się wyraźniejsze, jego wizja przekształca się w obszerniej obejmującą. Pozwala ono Obecności być inteligencją zarządzającą, która przenika multiwers lokalny i wówczas to jesteś suwerenny... jesteś wtedy bezgraniczny w obrębie swojego multiwersu lokalnego... dostrzegasz Obecność w innych nawet jeśli oni tego nie potrafią.

 

(Cisza)

 

38:44 Mark: Yhm, wow... w porządku, czuję się nieco oszołomiony... wprawiony w odrętwienie, może być innym na to określeniem... Tak, chcę tego. To o czym właśnie powiedziałeś, jest tym czego chcę. A więc, to co właśnie opisałeś, wiesz co mam na myśli,  to coś czego jak myślę chcą ludzie.

 

39:04 James: W takim razie podejmuj Paradygmat Całości. Wchodź w interakcje z tym paradygmatem, tchnij go w swoje życie. Wykonuj tysiące kroków wyrażania wdzięczności i miłości wobec swojej Obecności Kwantowej. Nie ma tutaj żadnych skrótów, ponieważ muszą być zrobione odpowiednie przygotowania do połączenia się twojej jaźni ludzkiej z twoją Obecnością Kwantową. Istnieją one w odmiennych częstotliwościach i zazębienie owych częstotliwości nie jest czymś co chcesz zrobić zbyt szybko, dlatego bądź życzliwy dla siebie i innych, oraz przejawiaj miłosierdzie i cierpliwość. Każdego ranka, kiedy wstajesz, aby wejść do sali lekcyjnej swojej jaźni ludzkiej, zaproś swoją Obecność do towarzyszenia ci we wszystkich geometriach twojego życia... nawet w tych doczesnych i zwyczajnych sprawach.

 

39:52 Odczuwaj więź pomiędzy swoją jaźnią ludzką, a swoją Obecnością Kwantową, postrzegając tę więź jako partnerstwo ustanowione przez Pierwsze Źródło oraz uruchomione przez twoje najpotężniejsze aspiracje jako istota nieśmiertelna – aspiracje, które nawet boisz się je sobie wyobrazić, gdyż wydają się zbyt niepodobne do ciebie, zbyt niezwykłe do uwierzenia przez kogokolwiek z ludzi. A mimo to... proszę, nawet teraz, przesz do przodu ze swoimi boskimi uszami, wiedząc, że to co mówię jest w rzeczywistości twoją prawdą. Tak wygląda rezonans. W ten sposób jesteś prowadzony. W ten sposób poruszasz się po multiwersie lokalnym, który jest twoją salą lekcyjną.

 

40:39 Mark: Dziękuję, James, nie wiem dokładnie dlaczego, ale ze wszystkich rzeczy, o których dzisiaj mówiłeś, ta najbardziej do mnie dotarła. Czuję, że... czuję, że zmieniło się coś we mnie podczas słuchania tych słów. Ale sądzę, że chodzi tu o poczucie pewności, którego mi brakuje i prawdopodobnie też większości ludzi, pewności, że wszystko to jest prawdziwe. Wiesz... wiele z tego co właśnie powiedziałeś, wiem że jest o tym mowa w sekcji filozoficznej materiałów WingMakers, którą czytałem przez lata... nie sądzę jednak, abym wcześniej wprowadził pojmowanie intelektualne na, obecny teraz, poziom rozumowania sercem.

 

41:16 James: I to stanowi klucz, Mark, utrzymywać rozumowanie we wszystkich częściach siebie, a nie tylko w swojej głowie.

 

41:23 Mark: Mówisz tu o 120 metrach sześciennych?

 

41:26 James: W pewnej mierze, lecz pewność jest tak naprawdę harmonią. Istnieje harmonia rozumowania, w której multiwers lokalny jest harmonijny, ponieważ wiedza i zrozumienie płyną z łatwością i wówczas to jednostka odczuwa, że posiada dostęp do każdego wglądu czy też rozwiązania jakiego tylko potrzebuje. Że na pojawienie się jakiegokolwiek problemu, natychmiastowo pojawia się jego rozwiązanie. Że gdy próbuje się przebić jakikolwiek zły nastrój, ty z łatwością potrafisz go rozproszyć. Że gdy kiedykolwiek pojawia się w tobie zwątpienie we własną Obecność, to masz siłę, aby je odprawić.

 

42:02 Najczęstszym posunięciem, które powoduje u ludzi utratę własnej harmonii – a za czym idzie własnej pewności – jest osądzanie (ocenianie) siebie samego i innych. A co stanowi antidotum na osądzanie? Antidotum jest błogosławienie. Następnym razem kiedy znajdziesz się w pobliżu osoby lub grupy osób i zauważysz, że zaczynasz osądzać, to zamień swoje emocje na akt pobłogosławienia tej osoby/osób. Poczuj swoją Obecność – swoje 120 metrów sześciennych Obecności dosięgające multiwersu lokalnego tej osoby/osób i wzajemnie pokrywające się we wspólnym celu, a tym wspólnym celem jest wymiana błogosławieństw jako istoty boskie.

 

42:41 Jest to zaledwie jeden przykład tego, jak możesz przetransformować odczuwanie dysonansu zwątpienia > na odczuwanie pewności harmonii. Kiedy utrzymujesz swoje błogosławieństwo aktywnym i projektujesz je z centrum swojego serca, to rozprzestrzenia się ono z twojego multiwersu lokalnego bez ograniczeń. Zdaję sobie sprawę, że może się wydawać niemożliwym, iż jednostka potrafi promieniować błogosławieństwem ze swojego serca i oddziaływać nim na inną osobę odległą o tysiące kilometrów, lecz nasza Obecność Kwantowa jest wolna od ograniczeń naszej domeny ludzkiej oraz od praw, którym podlega nasza jaźń ludzka, wliczając w to prawo czasu i przestrzeni.

 

43:17 Jaźń ludzka to objętość przestrzenna 8 centymetrów sześciennych, natomiast Obecność to 120 metrów sześciennych. Jednakże jak wspomniałem wcześniej, Obecność jest połączona ze swoim Źródłem poprzez pępowinę Ducha czy też Inteligencji Źródła, i to dzięki tej nici łączącej, multiwers lokalny jest tak naprawdę bezgraniczny, pokrywa się on ze wszystkim pozostałym, i to właśnie to jest rozumiane pod pojęciem Całość.

 

(Pauza)

 

44:01 Nasza Obecność Kwantowa jest tym, co nakierowuje naszą jaźń ludzką do zrozumienia Całości Indywidualnej, jednakże pragnienie to jest zaledwie echem autentycznej motywacji, motywacji polegającej na uświadomieniu sobie Całości Wszechświatowej, z jednoczesnym zachowaniem swojej indywidualności.

 

44:18 Mark: James, wiem że czas nam ucieka, chciałem więc szybko zerknąć na godzinę... Musimy dowieść ciebie na lotnisko w ciągu około 40 minut, czyli mamy jakieś 20 minut do wyjścia, a zatem, chcesz już teraz zakończyć wywiad czy może kontynuować go jeszcze przez kilka minut?

 

44:36 James: Pozwól, że coś jeszcze dodam i możemy jechać, Mark.

 

44:38 Mark: Ohm, mam jeszcze jedno pytanie, jeśli nie masz nic przeciwko?

 

James: Słucham…

 

Mark: Jedną z rzeczy, z której uporaniem się miałem zawsze pewne trudności, jest mroczna strona rzeczywistości. Wiesz, Animus, tajne operacje rządowe, Incunabula lub Illuminati, jakkolwiek chcesz to nazwać, i ogólnie wszystkie te zagęszczenia trzeciego wymiaru. Przypuszczam, że elementy te również są częścią Paradygmatu Całości. W świetle przesunięcia planetarnego, jaką miałbyś wskazówkę dla tych z nas, którzy są przygnieceni negatywnymi wiadomościami obecnych czasów?

 

45:12 James: A więc... jak powiedziałem wcześniej, jest to świat wyedukowany, w którym słowa kierują porządkiem dnia. Językiem umysłu są słowa. Językiem serca jest odczuwanie. Lecz językiem naszej Obecności są zachowania czy też aktywność. Jeśli przebywasz w inteligencji swojej Obecności – czynione jest to poprzez koncentrowanie na niej swojej uwagi – to wówczas rzeczy pojawiające się w obrębie twojego multiwersu lokalnego, a które mają niższą gęstość, będą miały na ciebie minimalny wpływ, jako że potrafisz – korzystając z empowermentu twojej Obecności Kwantowej – z łatwością je przetransformować.

 

45:49 Nie tyle chodzi tutaj o niszczenie dysonansu lub o jego eliminowanie, co bardziej o transformowanie niższych zagęszczeń poprzez aktywność Obecności. Możesz być świadom lub też nie, na poziomie ludzkim, tego co twoja Obecność robi w celu przetransformowania niższych zagęszczeń, tym niemniej, kiedy wzywasz swoją Obecność Kwantową do przetransformowania zagęszczeń, to tym samym aktywujesz jej inteligencję zarządzającą, tak jakbyś wciskał włącznik światła. Po czym... po czym schodzisz z drogi i pozwalasz swojej Obecności doprowadzić do ciebie technikę, formę myślową, działanie, nowe zachowanie potrafiące przetransformować niższe zagęszczenie.

 

46:33 Mark: Tak, ale ponownie, mówimy tutaj o zaufaniu czy też o wierze. Obecność nie manifestuje się widoczna dla naszych oczu... jako powiedzmy kolumna światła transformująca negatywności w naszym życiu... musimy ufać, że tak się stanie, i na tym polega problem większości z nas, James. Wszystko jest niewidoczne. Wszystko, co jest duchowe jest niewidoczne, a niestety, wszystko, co jest negatywne jest tuż przed naszymi oczami, solidne, namacalne, przemożne i … i bardzo przekonywujące, powiedziałbym, w swoim oddziaływaniu.

 

47:13 James: Rozumiem twój punk widzenia, ale martwienie się o negatywności to nic innego jak dręczenie siebie słowami i uczuciami, które nie są częścią aktywności twojej Obecności. Są one niezestrojone. A więc mógłbym ciebie zapytać: Chcesz być pod oddziaływaniem 8 centymetrów sześciennych twojej jaźni ludzkiej, czy 120 metrów sześciennych Obecności żyjącej w Nieskończoności?

 

47:34 Zdaję sobie sprawę z istnienia przepowiedni katastroficznych, i do pewnego stopnia, tak,  są one dokładne. Zbliża się globalny kryzys finansowy, jak również naturalne klęski żywiołowe, które dotkną sporą część naszej ludzkiej populacji. Musimy sobie jednak przypomnieć, iż nasza jaźń ludzka przebywa na żyjącej planecie, która jest częścią żyjącego układu słonecznego, który częścią żyjącej galaktyki, gdzie wszystkie te elementy poruszają się razem poprzez czas i przestrzeń. W trakcie tego poruszania się, napotykamy nowe częstotliwości i wymiary – nie żyjemy w kieracie, Mark. Tak wygląda część naszej podróży i nie jesteśmy w stanie jej kontrolować bez względu na to jak usilnie byśmy się starali, ponieważ jesteśmy częścią przeznaczenia znacznie większego niż my sami jako jednostki.

 

48:25 Nie opierając się tej większej rzeczywistości, to, czym możemy zarządzać, to nasze zachowania oraz wybór tego, z którą inteligencją świadomie się zestrajamy: z inteligencją naszej Obecności Kwantowej, czy z intelektem naszej jaźni ludzkiej? Czy nasze zachowania zmotywowane są przemijającymi pragnieniami naszej ludzkiej natury, czy wypływają z naszej Obecności Kwantowej jako następstwo naszej miłości do naszego Stwórcy i do drugiego człowieka? Za każdym razem, kiedy osoba zestraja się ze swoją Obecnością, to tym samym sygnalizuje swoje zestrojenie z miłością, zestrojenie z Pierwszym Źródłem, oraz zestrojenie ze wszystkimi stworzeniami.

 

49:07 Chociaż manifestowanie się tego może nie zachodzić w spektrum zjawisk fizycznych – czyli w gęstości, na której zależy twojemu systemowi oko-mózg – to jednak manifestuje się to w twoim odczuwaniu koherencji, w twoim odczuwaniu wypromieniowywania miłości, w twoim odczuwaniu relacji wielowymiarowych, w twoim odczuwaniu przewodnictwa, w twoim odczuwaniu pogody ducha w obliczu dysonansu, w twoim odczuwaniu połączenia z pozostałymi. A więc powiedz mi, Mark, czy te stany istnienia są mniej czy bardziej nieodparte niż te negatywne, przemożne manifestacje, o których wspomniałeś?

 

49:45 Mark: (Uśmiech) Myślę, że na tę końcówkę pozostanę po prostu cicho i tobie zostawię ostatnie słowo, James. Pamiętam jednak cały czas, że musimy odwieźć ciebie na lotnisko...

 

49:52 James: Mam jeszcze kilka różnych komentarzy i w związku z ilością czasu jaka nam została postaram się być zwięzły najlepiej jak potrafię, Mark. Rozmawialiśmy o Obecności Kwantowej i jej roli jako ośrodka centralnego (hub) Paradygmatu Całości. Wspomniałem o tym, iż Obecność to inteligencja zarządzająca twojego multiwersu lokalnego. Mówiłem o tym jak ważne jest uaktywnienie komunikacji pomiędzy naszą jaźnią ludzką, a Obecnością Kwantową. A teraz, chcę powiedzieć, że aktywowanie i zrozumienie Paradygmatu Całości jest o wiele łatwiejsze niż myślimy, ponadto, nasz multiwers lokalny przechodzi proces ewolucji i przygotowywania przez Obecność Kwantową, jedyne czego potrzebujemy to samodyscyplina czy też samozarządzanie.

 

50:39 Kiedy wzywasz swoją Obecność Kwantową do zarządzania twoim multiwersem lokalnym, to tym samym aktywujesz jej moc w swoim życiu ludzkim, a moc ta jest niezwykle potężna. Jej potęga wymaga, abyś wniósł w swoje życie równowagę; abyś funkcjonował w harmonii. W przeciwnym wypadku, moc twojej Obecności Kwantowej może zintensyfikować twój brak równowagi czy też dysharmonię. Mówię o tym nie tyle w formie ostrzeżenia, co dla wyklarowania stanu rzeczy. Gdy twoja jaźń ludzka funkcjonuje w rzeczywistej klarowności i równowadze, zarządzając jej ciałem emocjonalnym i mentalnym ze spokojem i równowagą, to wówczas moc wypływająca z twojej Obecności Kwantowej może promieniować z ciebie i głęboko oddziaływać nie tylko na twój własny multiwers, ale również na multiwersy pozostałych.

 

51:29 Jeśli przywołujesz tę moc, lecz potem utrzymujesz w swoim życiu zgiełk emocjonalny, albo też koncentrujesz się na przemijających przyjemnościach życia – harmonizując się ze swoim intelektem lub z ego – to możesz wtedy zintensyfikować swój zgiełk, bądź swoje pragnienie materialnych aspektów życia. Gdy tak się dzieje, twoja Obecność Kwantowa wycofuje się. Przepływ jest wstrzymywany, tak jakby zastosowano opaskę uciskową na twojej naturze duchowej, a cyrkulacja wyższych częstotliwości ulega zredukowaniu.

 

52:04 Moją wskazówką jest, że jeśli praktykujesz Obecność, to musisz być czujny na to, aby jednocześnie też praktykować harmonię w swoim świecie emocjonalnym oraz zestrojenie w swoich domenach mentalnych. Inteligencja zarządzająca twojej Obecności Kwantowej potrzebuje, aby w twojej jaźni ludzkiej zaistniała inteligencja behawioralna (odnosząca się do zachowań). Jest to jedyny sposób na zabezpieczenie wszystkich empowermentów twojej natury duchowej. Do tych, którzy szukają skrótów czy też prostych ścieżek prowadzących do oświecenia – nie znajdziesz ich tutaj, i z mojego doświadczenia, nie znajdziesz takowych nigdzie. Bez względu na to, na co możesz mieć nadzieję, szybkie i proste ścieżki prowadzą do domeny astralnej zjawiskowości – i kierując słowa do poważnych/rzeczywistych studentów – są one po prostu kolejną drogą poboczną oddalającą od suwerenności i wolności.

 

(Pauza)

 

53:13 Mrok obejmujący naszą planetę jest akumulacją dysonansu ludzkiego. Warstwy zagęszczeń na warstwach zagęszczeń na kolejnych warstwach zagęszczeń usadowiły się na domenie ludzkiej niczym osad na dnie oceanu. Wzniecone, powodują przyćmienie światła. Warstwy chciwości, znajdowania się w stanie wojny, zazdrości, gniewu, braku zrozumienia, rasizmu, strachu, nienawiści – wszystkie one splotły się wzajemnie i stworzyły mrok. Dla niektórych jest to normalne. Dla tych, którzy są przebudzeni, jest to odrażające i wiem, że wielu z was jest zmęczonych – zmęczonych czekaniem na zapowiedziane zmiany, czekaniem na przejście w świat, w którym dominuje miłość, świat w którym ludzie o każdym kolorze skóry, wyznaniu i wierzeniach potrafią żyć w harmonii i współtworzeniu.

 

54:06 Części składowe mroku same w sobie są istotami. A zatem, istnieje istota Wojny, istota Chciwości i tak dalej, lecz istoty te stają się, każdego dnia, nieco słabsze, mniej potężne. A tym, co staje się silniejsze, jest kolektywna świadomość ludzkości. Nadejdzie czas, w którym kolektywna inteligencja ludzkości przewyższy istoty Wojny, Chciwości, Rasizmu i Strachu, po  czym w zasadzie wykwateruje je z planety.

 

54:44 Może to nie nastąpić tak szybko jak niektórzy by tego chcieli, aczkolwiek jest to ścieżka, w którą jesteśmy zaangażowani. Jeśli czujesz się zmęczony lub zniecierpliwiony, to wezwij swoją Obecność Kwantową, aby podźwignęła ciebie i przebudziła w tobie pogodę ducha i determinację. Wszyscy jesteście empowerowanymi istotami. Posiadacie zdolność czynienia cudów, nawet wtedy gdy jeszcze jest w was drobne niedowierzanie, lecz uczyńcie wszystko co w waszej mocy, aby uwolnić się od swoich powątpiewań i ograniczeń. Ludzka wyobraźnia posiada równie silną skuteczność, zarówno wtedy gdy osoba używa jej do argumentowania własnych ograniczeń, jak i wtedy gdy używa jej do wizualizacji swoich mocy i bycia wolnym od ograniczeń.

 

55:23 Jako jeden finalny komentarz, zachęcam do kontemplacji Paradygmatu Całości. Nie został on przeze mnie w pełni zdefiniowany, ponieważ to wy jesteście artystami tego przedsięwzięcia. Dostarczyłem pewne wskazówki i wstępny szkielet-konstrukcyjny, tym niemniej kluczowym elementem tego paradygmatu jest wizualizacja. Aktywowanie swoich mocy korzystania z wyobraźni jest muskułem tego paradygmatu.

 

55:52 Otocz swoje życie muzyką, sztuką, kulturą oraz relacjami międzyludzkimi pełnymi miłości. Wnieś te elementy do swojego multiwersu lokalnego i pozwól im inspirować swoje moce korzystania z wyobraźni. Zachęcałbym też ciebie do uczestniczenia w EventTemples, kiedy to już zostaną uruchomione. Łącznie pojawi się siedem Świątyń Zdarzeń (EventTemples) i ich uruchomienie nastąpi w przeciągu najbliższych czterech lat. Jeśli postanowisz uczestniczyć w EvenTemples, to wkład ten pomoże tobie doświadczać twoją Obecność Kwantową, jako że będziesz częścią społeczności kwantowej, która kolektywnie wypromieniowuje miłość i współodczuwanie do tych, którzy są w potrzebie.

 

56:27 Mark, czas jaki spędziłem z tobą był cudowny. Dziękuję za to, że cierpliwie pozwoliłeś mi wypowiedzieć się na twoje pytania. Przekazuję wyrazy mojej najgłębszej wdzięczności za twoją uważność i cierpliwość. Dziękuję.

 

56:40 Mark: Dziękuję, James. W imieniu wszystkich tych, którzy to słuchają, jesteśmy naprawdę wdzięczni za, to że podzieliłeś się z nami tymi informacjami. Twoje słowa są inspirujące oraz, jak sądzę, bardzo praktyczne.

 

Tym samym kończymy trzecią część wywiadu z Jamesem. Osobiście żywię nadzieję, że w przyszłości powstaną kolejne. To więc na lotnisko, James... kończymy.

 

57:05 James: Moje błogosławieństwo dla was wszystkich. Z mojego serca do waszego.


 

 

© 2017 WingMakers (PL)
Materiały WingMakers powielone za zgodą WingMakers LLC