Wywiad Audio - Część 2

 
Przekład transkrypcji drugiej części wywiadu audio. Tekst można czytać  podczas słuchania wywiadu dźwiękowego. Znaczniki czasowe pomagają czytelnikowi w synchronizacji tekstu z dźwiękiem. Plik audio do pobrania poniżej (kliknij prawym i zapisz go lokalnie).

imageWywiad z Jamesem - Część 2 (24,9 MB; MP3)

 

00:05 Druga część wywiadu z Jamesem, 5 kwietnia 2008, copyright 2008, WingMakers, wszystkie prawa zastrzeżone.

00:32 Mark: Jesteśmy z powrotem i zaczynamy drugą część wywiadu. Jestem Mark Hempel i siedzę tutaj z Jamesem, niegdyś anonimowym twórcą stron WingMakers, Lyricus i Event Temples. Powiedziałem niegdyś, ponieważ jak rozumiem wciąż jesteś anonimowy, lecz z uwagi na to, że siedzisz teraz tutaj ze mną, anonimowość ta wydaje się mniejsza, biorąc pod uwagę że podzielimy się tym wywiadem z ludźmi.

Jeśli słuchasz tego nagrania, ale nie słyszałeś części 1, którą nagraliśmy nieco wcześniej, to najlepiej byłoby abyś zaczął od części 1, gdyż kładzie ona kontekst pod ten wywiad, a że nie chciałbym się powtarzać, nie będę tego tutaj przytaczał. A więc, częściowo aby zaoszczędzić czas, a częściowo z uwagi na to, że nie wiem czy zrobiłbym to dobrze, gdyż w dodatku nie mam przed sobą moich notatek; w każdym razie, pominę informacje wstępne i przejdę od razu do pytań, o ile zgodzisz się ze mną James?

James: Tak, jak najbardziej, Mark.

01:31 Mark: Jedna z rzeczy, która mnie ciekawi i podejrzewam również naszych słuchaczy, to dowiedzieć się więcej na temat światowych religii i tego jak wiążą się one z WingMakers, jeśli w ogóle ma to miejsce?

James: Za każdym razem kiedy mówisz o religiach światowych nie jestem pewien jak odpowiedzieć, ponieważ nie chcę nikogo urazić ani nie mam zamiaru czynić porównań, które są subiektywnie nieuczciwe, a zatem zostaje niewielka przestrzeń na jakiekolwiek wypowiedzi.

01:58 Powiem jedno, ludzie mogą odnaleźć swoją wyższą Jaźń oraz aktywować swoje wyższe połączenie z Duchem i Bogiem poprzez większość religii i ruchów duchowych obecnych na Ziemi. Nie ma żadnego monopolu na punkty dostępu do Ducha i w zależności od stopnia w jakim nie czują oni... oni w znaczeniu ludzie, w jakim nie czują oni, aby owe wyższe połączenie wyłaniało się z ich studiów, są oni prawdopodobnie bardziej otwarci na spróbowanie czegoś nowego, ufając że ich wyższa Jaźń poprowadzi ich do tego, co rezonuje z ich wrodzonym odczuwaniem prawdy. Kiedy udajesz się na koncert orkiestry, na początku muzycy stroją swoje instrumenty starając się znaleźć harmonię. W podobny sposób, jesteśmy stworzeni przez tego samego Stwórcę, ale nasze instrumenty mają różne kody strojenia i staramy się znaleźć ich punkt harmonizacji. Wszyscy jesteśmy różnie dostrojeni poprzez nasze doświadczenie, predyspozycje genetyczne, edukację oraz, tak, przypuszczam, że religia i uwarunkowania kulturowe również grają tu decydującą rolę.

Większa część religii bardziej rywalizuje, aniżeli szuka harmonii i, jak mówiłem wcześniej, kluczem jest aktywowanie połączenia pomiędzy ego-osobowością, wyższą Jaźnią i animującym Duchem, który płynie pomiędzy tymi dwojga. Kiedy już aktywacja ta ma miejsce, twoja przynależność do religii staje się zupełnie teoretyczna, w podobny sposób jak nie ma znaczenia to, jakie masz obywatelstwo gdy udajesz się w przestrzeń kosmiczną.

03:45 Mark: Tak, to dobra, ciekawa analogia. Pytaniem jakie dostrzegam w podtekście emaili nawiązujących do religii jest dezorientacja tymi wszystkimi różnymi ścieżkami duchowymi, towarzysząca jednostce, gdy ta próbuje zdecydować się, która ze ścieżek jest dla niej najlepsza.

James: Tak, tak, rozumiem, jednakże szukający wciąż szukają poza samym sobą. Szukają tego, co według nich jest elementem brakującym w ich własnym wnętrzu, po części dlatego, iż religia i kultura mówią im, że nie posiadają takowej zdolności i potrzebują pośredników jak kapłani, duchowni, rabini lub nauczyciele duchowi, do znalezienia swojej drogi. Ścieżki Ducha wydają się dezorientującymi tylko z pozycji obserwatora patrzącego na zewnątrz, a jest tak dlatego, gdyż materiały postawione przed typowym szukającym są dezorientujące. Jedna ścieżka mówi tobie „jesteś grzesznikiem”, inna ścieżka mówi „nie ma czegoś takiego.” Jedna ścieżka mówi tobie „oddychaj w taki sposób i w takiej pozycji”, inna mówi „módl się w taki sposób.” Jedna ścieżka mówi „koniec jest bliski”, inna mówi „właśnie narodziliśmy się w Duchu Boga, jest to czas nowych początków.” Jak więc wszystkie te rzeczy równocześnie mogą być prawdą?

04:57 Staje się to równie dezorientujące, gdy wgłębiasz się w świat nauki. Nie tak dawno temu zjawiska na świecie tłumaczono jako magię i cuda, następnie pojawili się Newton i inni uczeni, odkryto wszechświat mechanistyczny, element magiczny opuścił naszą kulturę i zszedł na obrzeża, niczym sierota, a teraz... teraz jak syn marnotrawny, to, co magiczne powraca w postaci fizyki kwantowej.

Z jednej strony religia w paradygmatach swoich liderów określiła naturę znaczenia tego co magiczne, tak aby móc kierować światopoglądem grup ludzkich. Z drugiej strony, nauka, stroniąca od tego co magiczne, rozebrała nasz wszechświat na części pierwsze, dochodząc do modelu, w którym nasza wyjątkowość jako gatunku została po prostu, jakby usunięta z równania.

05:46 Przykładowo, „jesteśmy w 99 procentach tacy sami jak małpa,” „nie jesteśmy centrum wszechświata,” i tym podobne. Każda z tych tez czy też punktów widzenia, podglądów na świat, wywarła działanie, po którym świat stał się większy, a my staliśmy się mniejsi, mniej znaczący.

W pewnym sensie, świat kwantowy przybył nam na ratunek, gdy zdaliśmy sobie sprawę z tego jak niewiele wiemy o wszechświecie. Stanowiło to aktywację dla gatunku jako całości, aktywację której większość ludzi nie rozumie prawdziwie, ponieważ ludzkość została przytłumiona obrazem mechanicznego nietroskliwego wszechświata i niewidzialnego Boga.

Następnie jednak odkryliśmy to, jak wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni. Podstawowe mechaniki były dla nas czymś czysto mechanicznym – kiedy tak naprawdę ich sedno jest czymś magicznym – są one czymś niewytłumaczalnym, ale tak wygląda świat energii subatomowych, częstotliwości światła i dźwięku, w których żyjemy. Zdaję sobie sprawę, że zszedłem trochę z tematu, lecz meritum mojej wypowiedzi sprowadza się do tego, że doskonale rozumiem osobę szukającą i jej dezorientację. Jej sytuacja jest dobrze znana.

07:03 Mark: A więc, co powinni zrobić ludzie, którzy wpadli w dezorientację. Chodzi mi o to, co powinni zrobić, aby uzyskać klarowny obraz?

James: Najlepszy punkt startowy do ponownego rozpoczęcia to uproszczenie. Jest to świat wyedukowany, w którym słowa kierują umysłem. Duch obecny za słowami jest kluczem, jest on ważniejszy niż słowa. Większość szukających przyciąga do siebie dezorientację dlatego, gdyż porównują oni słowa napisane lub wypowiedziane przez nauczycieli duchowych, lub co gorsza, porównują interpretacje owych słów nauczycieli duchowych. Język wynaleziono po to, aby ułatwić handel i przemysł, stosunki społeczne a później kulturę. Język naszego świata to trzecio-wymiarowy konstrukt, który jest mylący i niedoskonały. Bądźmy więc ostrożni używając słów.

Dam tobie przykład. Mogę powiedzieć prawdę rdzeniową używając do tego zaledwie dwóch zdań. Brzmi ona następująco: „Tak jak słońce jest obecnością Boga w naszym wszechświecie kolektywnym, tak samo ty jesteś obecnością Boga w twoim wszechświecie lokalnym. Jesteś istotą światła we wszechświecie równych istot, w którym każda jest tak samo niezbędna dla całości.” A więc widzisz, w tych dwóch zdaniach powiedziałem tobie ziarna Prawdy, z których wyrasta cała pozostała mądrość. Nie ma nic dezorientującego w tej Prawdzie, chyba że cofniesz się do swojej wiedzy historycznej, a więc jeśli jesteś zdezorientowany, to musisz wziąć trochę odpowiedzialności za swoje zdezorientowanie, jako że pojawiło się ono u ciebie z racji porównywania.

08:54 Przyjrzyjmy się pierwszemu zdaniu. „Tak jak słońce jest obecnością Boga w naszym wszechświecie kolektywnym.” Co to oznacza? Że słońce i Bóg są jednym i tym samym? Dla wielu byłaby to herezja. W niektórych okresach naszej historii można było być zabitym za mówienie o tym. Co do zdania, jest ono prawdą, aczkolwiek jest to kwestia bardziej złożona, aniżeli proste stwierdzenie, że: „Słońce i Bóg są tożsame.” A zatem, słowa same w sobie zaczynają gmatwać prawdę.

Tak więc, aby swoją własną prawdę uczynić prostszą, potrzebujesz szkieletu-konstrukcyjnego (framework), z którego wynikają twoje wierzenia. Szkieletem-konstrukcyjnym Lyricusa jest życie życiem miłościo-centrycznym poprzez wyrażanie sześciu cnót serca do wszystkiego w obrębie twojego wszechświata lokalnego. Czyniąc to stajesz się dyrygentem swojego systemu emocjonalnego oraz stajesz się Obecnością Boga w twoim własnym świecie.

Jest to bardzo prosty szkielet-konstrukcyjny, który pochodzi z najbardziej starożytnego ze światów, mimo to nie poddano go żadnej ewolucji. Nie zastosowano na nim interpretacji, nie ubarwiono go żadną instytucją religijną, nie jest on niczyją własnością.

10:07 Mark: Może jest teraz dobra pora, aby zadać bardzo częste pytanie odnośnie Lyricusa.

James: W porządku, ale pozwól, że najpierw dodam coś jeszcze do twojego ostatniego pytania. Świat nie jest pozbawiony paradoksów i złożoności – zawiera on wiele ich przykładów. Osoba szukająca w dzisiejszym świecie przytłoczona jest bardzo wieloma czynnikami stresowymi – gospodarką, swoją pracą, rodziną, wzajemnymi stosunkami, a nawet swoją rolą jako matka, ojciec, córka, syn, mąż, albo żona. Owe czynniki stresowe osadzają się w ciele, a układ nerwowy jest przez nie w niekorzystny sposób pobudzany. Układ nerwowy oraz układy dokrewne połączone z sercem wytwarzają połączenie sieciowe do wyższych częstotliwości. Innymi słowy, są one twoją wewnętrzną siecią oraz połączeniem do zewnętrznej sieci organizujących się pól inteligencji Ducha.

Jeśli masz zbyt wiele zakłóceń w swoim ciele i systemie emocjonalnym, mówiąc zakłócenia mam na myśli stres, który nawarstwia się i zagraża wrażliwości twojego połączenia, to pamiętaj, że stosowanie sześciu cnót serca jest metodą na uwolnienie takowych zakłóceń czy też stresu. Istnieje bardzo wiele technik w tym pomagających, a nawet technologii, i ważne jest, aby jednostka odkryła te, które jej pomagają. Doktor Childre, założyciel HeartMath, jest wybitnym nauczycielem w tym temacie, kimś kogo rekomenduję bez wahania.

11:38 Szukający często poszukują zwiększającej się złożoności, ponieważ ezoteryka jest nęcąca. Kiedy widzę kogoś, kto praktykuje sześć cnót serca najlepiej jak tylko potrafi, to, według mojej opinii, jest on większym mistrzem na Ziemi, niż osoba, która cytuje najwznioślejsze opisy Ducha lub opowiada o elegancji Jezusa, lub Mahometa, lub Kryszny, lub Buddy, albo praktykuje codziennie medytację, lecz potem promieniuje dysharmonijnymi zachowaniami lub myślami.

Wszechświat posiada system pobudzający progresję – nazywa się on ewolucja – rozumiemy go wówczas gdy spoglądamy na coś, co wyewoluowało w zaawansowane techniki lub organizacje, po czym przypisujemy temu czemuś większe znaczenie niż temu, co nie wyewoluowało i jest proste, a nawet dziewicze w porównaniu z tym pierwszym.

Jednakże sześć cnót serca i życie życiem miłościo-centrycznym, chociaż odłączone od toru ewolucyjnego wiedzy duchowej, są paradoksalnie jednymi z najpotężniejszych form prawdy dla tego szczególnego czasu w ewolucji ludzkości.

12:43 Mark: Wiem, co masz nam myśli, gdyż dostaję listy od ludzi, którzy wspominają mi o niektórych bardziej ezoterycznych pismach jak Księga Urantii, Klucze Enocha, albo prace Alice Bailey, to zaledwie kilka z przykładów. Osoby te posiadają naprawdę rozbudowane wglądy w te pisma, lecz przejawiają również uczucie lekkiej niepewności co robić dalej, wiesz, mam na myśli wiedzę samą w sobie.

Co według ciebie jest kluczową rzeczą jaką szukający nowy w tych materiałach może zrobić, aby osiągnąć pewność, nazwałbym to, znajdowania się na właściwej ścieżce?

James: Tak, a więc, słowo „religia” (religion) pochodzi od słowa, od łacińskich słów: „ponowne połączenie” (re link). Stąd ponowne połączenie z wyższą Jaźnią jest ezoterycznym znaczeniem terminu religia. A więc, szukający stara się ponownie połączyć się ze swoją wyższą Jaźnią, która została odsunięta w cień jego ego-osobowości. Jednostka sporadycznie słyszy głos swojej wyższej Jaźni, a w śladowym stopniu, nawet i doświadcza jej oddziaływania.

Dlatego, poszukujący musi wyrażać zapotrzebowanie lub odczuwać uczucie ponownego połączenia ze swoją wyższą Jaźnią, z płynącym w niej animującym Duchem, po czym działać z nią. Nie wystarczy słyszenie pięknych myśli wyższej Jaźni albo odczuwanie mocy jej uczuć lub twórczych pragnień jej umysłu.

Instrument ludzki musi wejść w zestrojenie i repozycjonować ego-osobowość na jej należyte miejsce, przystosowane ze znajomością jej roli jako elementu-uprzystępniającego (facilitator) Ducha w obrębie królestwa ludzkiego. Wraz z tym jak szukający dostrzega owe doregulowania oraz odczuwa ponowne łączenie się ze swoją wyższą Jaźnią, będzie on posiadał pewność, iż znajduje się na właściwej ścieżce. Pamiętaj, jak mówiłem wcześniej, że jest to proces psychologiczny. Jest to odczuwanie ponownego łączenia się ze swoją własną Boskością. Jest to świadomość bycia empowerowanym (uzyskanie wewnętrznej 'dojrzałości') do współtworzenia ze swoją wyższą Jaźnią, oraz świadomość jej niezmiennego połączenia z polami Ducha, które czynią możliwym to, że wyższa Jaźń posiada wieczne połączenie zarówno z jednostkowością jak i z jednością. Funkcjonuje to naprzemiennie... podobnie jak sinusoida, jak fala istnienia, jest to moc, którą nosisz w sobie. Każdy autentyczny szukający jest przywoływany do tego – do tej bardzo specjalnej i bardzo osobistej misji.

15:16 Mark: Czyli widzisz to jako misję jednostki?

James: Tak, jest w każdym znaczeniu tego słowa odpowiedzialnością jednostki odszukanie swojej wyższej Jaźni i zestrojenie się z wyższymi polami jej Źródła. Używam terminu „odpowiedzialność” nie jako coś narzucone szukającemu przez zewnętrzne źródło, ale jako przypominanie sobie swojego własnego celu inkarnowania się jako człowiek na tej planecie w tym czasie.

Wypełniając tę odpowiedzialność jednostka decyduje – całkowicie z własnej woli – czym jest jej misja i z kim pragnie pracować. Spora część tego procesu zachodzi na podświadomym poziomie szukającego. W pewnym sensie, czuje się on jakby został wciągnięty przez prąd morski, który jak rip current wyciąga go z bezpiecznej strefy linii brzegowej. Linia morska to jego przeszłość jako ego-osobowość, z kolei prądy to Duch. Kiedy szukający już zestroi się ze swoją wyższą Jaźnią, będzie on wciągnięty przez ten prąd i odpowiednio ulokowany do wypełnienia swojej misji.

16:28 Mark: Czy każdy ma inną misję, czy raczej jest ona taka sama?

James: W rzeczywistości jest ona inna i taka sama jednocześnie. Każdy indywidualny poszukujący wraz z tym jak budzi się do swojego najgłębszego Ducha oraz odczuwa prądy życia miłościo-centrycznego, jest wciągany w bardzo specyficzne sytuacje, w których jego energetyki mogą być wykorzystane przez Ducha do Wielkiego Przebudzenia ludzkości. Nie znaczy to, że każda chwila jest wkładem w tę misję, ale gdy spojrzysz z perspektywy na mozaikę życia, powiedzmy na okres miesiąca, to widać że nastąpił wkład i przebudzenie zostało nieco przybliżone, stało się ono odrobinę bardziej namacalne i magnetyczne dla wszystkich tych, którzy pozostają w stanie snu.

17:12 W skali kolektywnej, istnieją różne fazy przebudzania się. Istnieją tacy, którzy właśnie się budzą, którzy szukają swojego celu, starając się zintegrować dwa światy w sensowną kompozycję. Istnieją tacy, którzy trwają w głębokim śnie swojej ego-osobowości i ograniczeń kulturalnych; istnieją tacy, którzy są częściowo przebudzeni, lecz są oni manipulowani przez zewnętrzne wpływy do pozostania w śpiących grupach ludzkich. Istnieją również tacy, którzy są przebudzeni i wiedzą z głęboką pewnością, z zaangażowaniem Boskiej Miłości, że ich pierwszorzędną misją jest aktywowanie i rewitalizacja wszystkich tych wspomnianych powyżej, aby także i oni wszyscy mogli dołączyć do Wielkiego Przebudzenia.

17:59 To, co teraz powiem, jest bardzo ważne: Misja ta nie polega na działaniu typu „dołączam do tłumu oświeconych i wszystko gra,” ani na postrzeganiu typu „wy, biedni ludzie, którzy żyjecie w niewiedzy, dla chwały Boga pomogę wam się przebudzić.” Misja ta nie polega na głoszeniu dobrej nowiny grzesznikom świata. Ci, którzy znajdują się w stanie snu, nie są grzesznikami. Nie są oni złymi ludźmi, ani nie mają oni rangi niższej niż ty lub ja. Jeśli widziałeś kiedyś rybę, która nieuważnie wpłynęła w płytkie zagłębienie w nadmorskich skałach i jest w nim teraz uwięziona, to odruchowo chcemy pomóc jej wrócić do oceanu; jest to instynkt, który posiadamy i nic więcej. Ryba znajdująca się w zagłębieniu, wciąż jest tą samą rybą jaką była. Posiada ona te same moce i potrzeby, jest ona po prostu uwięziona w ograniczeniach nadmorskiego zagłębienia i to redukuje jej zdolność do bycia rybą.

18:55 Mark: Wiesz, dostaję mnóstwo emaili od ludzi, i powinienem dodać, że kiedy mówię, iż dostaję mnóstwo emaili, to tak naprawdę odnosi się to do ciebie. [Śmiech] Jednak ich nastrój jest trochę niespokojny, osoby są sfrustrowane tym, że ich misja czy też cel wydaje się, powiedziałbym przyziemny, przynajmniej takie mam wrażenie czytając tego typu listy. Jest to rodzaj wpadnięcia, jak to określiłeś, w bardzo małe nadmorskie zagłębienie, lub przynajmniej tak to postrzegają. Co byś im powiedział?

James: A więc, jest to bardzo powszechny problem wśród ludzi, ponieważ czują oni rozwijające się siatki oraz większy cel własnego życia, a jednocześnie przychodzi im stanąć w obliczu trudności życia, albo chorego dziecka, albo spłacenia kolejnej raty kredytu, albo niepowodzenia w związku. Wszystkie te rzeczy oddziałują na postrzeganie przez osobę jej własnego celu, ponieważ, częściowo, czują oni w swoim życiu ścieranie się przyziemności oraz Boskości. Nie koniecznie dostrzegają oni te dwa światy jako połączone ze sobą w znaczący sposób, lecz takie właśnie połączenie ma miejsce. Czy widziałeś kiedyś film, który jest bardzo mroczny, a nawet przygnębiający w swoim mroku, lecz kiedy w filmie tym pojawia się światło, to jest ono niezwykle jasne, bardzo wypełniające?

20:17 Mark: Tak, moja żona i ja uwielbiamy serial HBO o nazwie Carnival, nie jestem pewien czy dobrze to wymawiam, tym niemniej jest on tak mroczny jak to tylko możliwe, gdyż rozgrywa się w okresie Wielkiego Kryzysu, lecz kiedy ludzie w nim świecą, to naprawdę dociera to na poziom emocjonalny. Myślę, że to dobry przykład tego, co masz na myśli.

James: Tak, chociaż nie widziałem wspomnianego przez ciebie filmu, to może być bardzo potężną techniką przy opowiadaniu historii i tworzeniu filmów użycie kontrastu mroku, po to aby ujawnić światło z większą pełnią oraz głębią; co też jest stosowane, jak widzisz.

Mrok nie jest koniecznie pojedynczym wielkim wydarzeniem lub pojedynczą złą osobą, jak to jest często przedstawianie w filmach i opowieściach, może on być nagromadzeniem się setek niewielkich spraw. Pamiętaj jednak, że wraz z tym jak wyłania się mrok, stwarza on okoliczności w ramach których możesz zastosować sześć cnót serca i wnieść swoje światło w mrok danej chwili oraz w swój wszechświat lokalny. O ironio, jest to cel, dla którego podjęcia się przybyliśmy tutaj. W rezultacie czego, jest to nasza misja, i mimo że większość ludzi postrzega przyziemne dystrakcje życia jako coś, co przeszkadza ich wzniosłej misji, to tak naprawdę – są one tym, co przejawia ową wzniosłą misję.

Ponownie, chcę dodać, że rozumiem, iż może być trudną rzeczą dostrzeganie w tym światła, lecz jeśli sześć cnót serca płynęłyby zawsze i byłoby prosto je transmitować, to jak wtedy rozwinąłbyś swoje zdolności? Jak wzmocniłbyś swoją determinację przesyłania tych cnót w obręb swojego wszechświata lokalnego? Jak byłbyś w stanie pomóc w sytuacjach kryzysu lub trudności? Jak twoja misja mogłaby wraz z biegiem czasu pozostać istotnym elementem twojego życia? Jak byłbyś w stanie zrozumieć sytuację innych i odczuwać autentyczne współodczuwanie?

Kiedy mrok wchodzi do twojego życia, to pamiętaj, że jest to czas do stosowania cnót serca, że jest to najznakomitszy z czasów na ich ćwiczenie, jako że będą one niezwykle wyraziste, odsłonią twoje miłosierdzie oraz tego Ciebie, którego prawdziwie reprezentujesz.

22:34 Mark: Słyszałem dziś kilkakrotnie jak używasz terminu „wszechświat lokalny”, wydaje mi się on nowym terminem. Myślę, że wiem co masz na myśli, kiedy go używasz, ale czy mógłbyś go wyjaśnić, tak dla upewnienia się?

James: Tak. Wszechświat lokalny jednostki jest polem wymiarowym, w którym dana osoba znajduje się od-chwili-do-chwili. Przykładowo, mój wszechświat lokalny zmieniał się wiele razy dzisiejszego dnia. Najpierw byłem w domu w Nowym Yorku przygotowując się do podróży, później pojechałem na lotnisko, wsiadłem do samolotu, wszedłem na kolejne lotnisko, spotkałem ciebie, a teraz siedzę tutaj w twoim biurze w Minneapolis.

Mój wszechświat lokalny obejmuje każdą z tych przestrzeni czy też środowisk. Wszystkie one posiadają swoje własne pole energetyczne będące kompozytem (zbiorem) kilku ludzi, lub w niektórych przypadkach, jak na lotnisku, tysięcy ludzi. Mogę czuć ten kompozyt, to pole, wyczuwając jego częstotliwości, albo mogę też wybrać zmniejszenie poziomu moje wrażliwości, tak że skupiam się bardziej wewnętrznie. Mogę również wybrać zwiększenie owego kompozytu czy też pola energetycznego poprzez moje zachowanie, myśli, lub uczucia. Na niektóre środowiska mogę wpływać bardziej niż na inne. Przykładowo, jeśli pracujesz w biurowcu, to posiadasz pewną kontrolę nad swoim osobistym biurem, ale kiedy idziesz do kawiarni, to musisz połączyć się czy też wkomponować w pole kompozytu, który tam istnieje.

A zatem, twój wszechświat lokalny jest wszędzie tam gdzie ty jesteś w danej chwili. Bez względu na to gdzie z fizycznego lub geograficznego punktu widzenia się on znajduje, ty jesteś również obecny w innych wymiarach, a w tych wyższych wymiarach możesz przemieścić swoją percepcję czy też świadomość do innego wszechświata lokalnego. W tym przypadku termin „lokalny” oznacza jedynie to, że chodzi o twoje teraźniejsze skupienie uwagi i energii. Jest to ważna kwestia, ponieważ oznacza to, że nie jesteśmy uwiązani do naszej geografii fizycznej.

24:39 Gdziekolwiek przebywasz w ramach swojego wszechświata lokalnego, pamiętaj, że jesteś obecnością Boga w Duchu. Jesteś jak słońce na niebie twojego środowiska i słońce to emituje światło. Jednocześnie też, słońce to absorbuje kody informacyjne czy też dane wejściowe twojego wszechświata lokalnego; możesz odczuwać wpływanie tejże absorpcji do twojej duszy, gdzie jest ona spokojnie przetwarzana i pozycjonowana w stan koherencji, tak aby twój instrument ludzki mógł z niej korzystać.

Istnieje powiedzenie w tekście Kosmogonii Liminalnej, które jest bardzo odpowiednie w tym miejscu: „Pozwól swojemu wszechświatowi być ołtarzem, na który może zstąpić świadomość Ducha.” A więc, w pewnym sensie, twój wszechświat lokalny jest portalem, poprzez który świadomość Ducha może wejść w twoje ludzkie królestwo.

Kiedy wspomniałem wcześniej, że mój dzień zawierał wiele przesunięć geograficznych, to nie wspomniałem o moich przesunięciach wewnętrznych, ponieważ, częściowo, byłoby ich zbyt wiele aby o tym mówić, a częściowo, dlatego, gdyż są one zbyt trudne do opisania za pomocą słów. Jak mówimy, „Czynność ta jest jak staranie się przywdziać anioła w kostium.” Czy ta odpowiedz odpowiada na twoje pytanie?

25:57 Mark: Tak, myślę, że tak. Przy okazji, dziękuję za nią. Chcę wrócić do mojego pytania odnośnie Lyricusa, ale kiedy mówiłeś, w moim umyśle pojawiło się coś innego, o co chciałem najpierw ciebie zapytać.

James: Rozumiem, to dobrze. Jest mądrą postawą bycie instynktownym i podążanie za nagłym impulsem, gdy pochodzi on z naszego serca. Spontaniczność i życie instynktowne w pełni łączy się z życiem miłościo-centrycznym, ponieważ tylko w taki sposób możesz żyć w chwili teraźniejszej. Polecam tobie zmienianie przebiegu rozmowy jeśli tak podpowiada ci serce. Nie martw się jeśli nie wracamy do listy twoich pytań, jest tak tylko dlatego, że nasze wyższe Jaźnie znalazły nowy sposób podjęcia tematu i taki nowy sposób jest zawsze lepszy niż stary, z góry ustalony sposób. Kiedy funkcjonujesz w prądach miłości, to możesz być pewien, że znasz dokładnie właściwe postępowanie, albo słowo do powiedzenia, albo myśl do podtrzymania, albo cnotę do wyrażenia, adekwatne dla tej konkretnej chwili. Nie istnieje żadne źródło referencyjne, z którego musiałbyś nabyć zatwierdzenie. Zaufaj takiemu podejściu.

26:59 Mark: Okay. Dziękuję za ten wgląd, jestem za niego wdzięczny. Prawie zapomniałem teraz moje pytanie dając się ponieść twojemu komplementowi. Dobrze, wracajmy do pytania.

Pytanie dotyczy dzieci. Jak wiesz mam ich czwórkę i wydaje się, że ma teraz miejsce większy nacisk na dzieci, niż w czasie gdy sam dorastałem. Jaki jest twój punkt widzenia odnośnie dzieci w dzisiejszych czasach i jakie mają one perspektywy? Chodzi mi o to, że wieści ze świata nie są zbyt optymistyczne. Rzeczy takie jak globalne ocieplenie, brakująca energia, rosnące ceny żywności, brakująca woda, przeludnienie itd. Kiedy zajrzeć pod okładki tematów, ukazuje się mnóstwo potencjalnych problemów.

James: A więc, tak, jak wiesz osobiście nie miałem zaszczytu wychowywać dzieci, dlatego zacznę moją odpowiedź mówiąc o tym.

To, o co zapytałeś, to złożony zbiór pytań. Pozwól, że zacznę od powiedzenia tego, że dzieci zostają dostosowane (załadowane) do ich kultury w wieku pięciu lat. Jeśli kultura, w ramach której wzrastają opiera się na strachu, to najczęściej, poza nielicznymi wyjątkami, nauczą się one tego strachu. Strach ten neguje czy też pomniejsza zaufanie, nie tylko wobec zewnętrznego świata lub wszechświata, ale co ważniejsze, wobec samego siebie. Owy brak zaufania przejawia się w niezwykle subtelnych cechach, z których wiele nie jest nawet zauważanych przez rodziców, gdyż są to cechy typowo pokoleniowe.

Jeśli dzieci dorastają w strachu, to wykazują one skłonność do określania siebie z punktu widzenia śmiertelności albo podatności na zranienie i odosobnienie. Cechy te dławią ekspansywność i zakres Ducha, który przepływa przez ich układ nerwowy, ich serce oraz umysł.

Chwila...

29:05 Wyobraź sobie, że masz bardzo potężny pojazd do eksploracji naszej planety, ale dano tobie przepaskę na oczy, do noszenia po twoich narodzinach. Jedyną specyficzną cechą tej przepaski jest to, że w momencie twoich narodzin jest ona względnie przeźroczysta. Jednakże, z każdym kolejnym miesiącem przepaska ta staje się coraz bardziej nieprzejrzysta. Kiedy przychodzi czas, że jesteś już w stanie samodzielnie kierować tym potężnym pojazdem, twoja przepaska na oczy jest całkowicie nieprzejrzysta. A więc możesz teraz kierować, ale nic nie widzisz. Możesz teraz eksplorować, lecz możesz to robić jedynie z ogromną ostrożnością, ponieważ nie ufasz prawdziwie swojemu postrzeganiu twojego wszechświata lokalnego. Tak?

Mark: Tak.

James: A zatem, jest to metafora tego, jak wiele dzieci czuje się podczas swojego dojrzewania. Siła ich umysłu oraz ego staje się narzędziem podziału, gdyż są one nauczone postrzegać świat zewnętrzny jako coś oddzielonego od nich samych, lecz Duch żyjący w ich wnętrzu wybija zupełnie odwrotną wiadomość. Mówi on „Wszystko jest jedną Istotą. Wszyscy jesteśmy połączeni w ten wszechświat. Nasz Stwórca jest życzliwy i wszech-poinformowany. Wszechświat jest naszym ciałem.”

Tak właśnie wygląda dychotomia frustrująca dzieci, jako że z jednej strony istnieje maska, którą dziedziczą one ze swojej kultury, maska która degraduje wszystko co przez nią widać do roli pooddzielanych od siebie części, aby je porównywać i analizować. Z drugiej strony, młoda osoba odczuwa w swoim wnętrzu tę jedność i łączność Ducha, czasami w czasie snu, czasami w marzeniach, czasami w sztuce i opowieściach, czasami w doświadczeniu dnia codziennego.

30:59 Dzieci oraz młodzi dorośli mogą uzyskiwać dostęp do mądrości intuicyjnej poprzez harmonizację swojego serca i umysłu – poprzez wyraźne zaufanie swoim instynktom. Jednakże spryt i urok pop kultury mają bardzo silny magnetyzm. Dostęp do mądrości intuicyjnej rzadko kiedy jest znajdowany przez dziecko, które tworzy swoją osobę społeczną czy też maskę zapobiegawczą zapewniającą mu korytarz ucieczki przed odpowiedzialnością rozwijania w sobie wyższej świadomości oraz świadomych energetycznych wkładów-własnych.

Istnieje trochę dzieci i młodych dorosłych, którzy wychodzą poza to uwarunkowanie wzorców społecznych i kulturowych, ale ich liczba czy też procent jest niewielki. Jest to czynione przez garstkę tych, którzy mają silne konspekty życia (blueprints), misje oraz wewnętrzne przewodnictwo, koncentrujące się wokół uzyskiwania dostępu do tej mądrości intuicyjnej i wykorzystywania jej do Wielkiego Przebudzenia.

Teraz nawiążę bardziej bezpośrednio do twojej wypowiedzi; przyszłość jest optymistyczna, ponieważ w nadchodzących latach inteligencja rasy ludzkiej ulegnie intensyfikacji bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Takie przebudzenie czy też dostęp do wiedzy intuicyjnej wyższego rzędu jest dokładnie tym, do czego odsłonięcia jest obecnych tutaj wiele ze współczesnych dzieci.

Wraz z tym dostępem pojawiają się nowe wynalazki, innowacyjne rozwiązania, nowe sposoby, za pomocą których ludzkość rozwiąże problemy braku energii, biedy, rządów, chorób, oraz dystrybucji surowców. Nie można powiedzieć, że problemy te zostaną rozwiązane w przeciągu kilku lat, albo że po nastaniu roku 2012 wszystko będzie na świecie w porządku. Nie, nie stanie się to w taki sposób. Wydarzy się to bardziej stopniowo, tym niemniej masa krytyczna – czyli przeprojektowywanie ludzkich siatek odpowiedzialnych za nasze współpołączenia z Duchem – będzie wniesiona na nowy poziom kreatywności i współpracy, dzięki czemu ludzkie oraz Boskie działania wejdą w... nazwijmy to w nową i wyższą harmonię, i to właśnie w atmosferze tej harmonii nastąpią pozytywne zmiany.

33:12 Mark: Jak wygląda sprawa wszystkich przepowiedni katastrof takich jak wojny nuklearne, albo przemiany Ziemi jak powodzie, trzęsienia ziemi, zmiany biegunów, wymieniając tu kilka z nich. Czy wciąż nam to zagraża zanim nastaną, że tak powiem, dobre czasy?

James: Wciąż będą miały miejsce klęski różnego rodzaju. Wszystko to jest częścią rytmu istniejącego pomiędzy naturą a człowiekiem, tym niemniej, to nie wydarzenia przeszłości definiują nasz gatunek, lub kierunek w którym się poruszamy, ale cel i zamiar jaki nosimy w naszych sercach i umysłach. A zatem, tak, będą wojny i naturalne klęski żywiołowe towarzyszące budzeniu się ludzkości oraz, tak, będzie naturalnym podejściem przypuszczanie, iż najlepszym wskaźnikiem naszej przyszłości jest nasza przeszłość, lecz w rzeczywistości tak nie jest. Przepowiednia często nie dostrzega subtelniejszych energii ludzkiego serca i umysłu, a zamiast tego przeniknięta jest pomyłkami i feralnymi osądzeniami, których rezultaty widzimy w książkach naszej historii. Istnieje coś takiego jak pierwszorzędna koherencja, która umożliwia stopniowe pojawianie się mostu pomiędzy Stwórcą a stworzeniem. Wraz z tym jak ten most pojawi się w nadchodzących latach, będzie on poszerzał się, aby coraz więcej ludzi mogło po nim chodzić i odczuwać oddziaływania wibracyjne Stwórcy – chwila za chwilą – kiedykolwiek wybiorą Go dotknąć.

Jest to jak wychodzenie z mgły oddzielającej jedną tożsamość od drugiej, i pomimo wszystkich dowodów świadczących odwrotnie, przyszłość rodzaju ludzkiego jest świetlana niczym gwiazda, a wytrzymałość nawet jeszcze większa.

34:59 Mark: Myślę, że jest to pozytywniejsze od tego, czego się spodziewałem.

James: Tak, mam świadomość, że przepowiednie odnoszące się do ludzkości i Ziemi są trochę przygnębiające, ale jak już mówiłem, w sercach i umysłach zwyczajnych ludzi znajduje się wizja tego co ma być. Nawet jeśli nie potrafimy tego wyrazić lub objąć naszymi umysłami, to i tak emanujemy tym celem i wizją, a to staje się jak potężny odcisk formujący przyszłość ludzkości, niczym wielki Rzeźbiarz zarządzający galaktykami, jak młotek i dłuto.

Najgłębsze impulsy/bodźce sprawcze ludzkiego serca nie są zawierane w słowach, lecz w zachowaniach oraz energetycznych czy też eterycznych transmisjach koncentrujących się na dzieleniu się miłością i światłem ze wszystkimi stworzeniami. To one, to one są mięśniami i kończynami wielkiego Rzeźbiarza czy też kolektywnej Istoty. Powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, iż jesteśmy dziećmi naszego Stwórcy, Którego wizja oraz cel umieszczone są w każdym z nas, wyrażając Siebie nawet wtedy gdy wydaje się, że jesteśmy niezwykle daleko od życia duchowego. Nie możemy tego wyłączyć, podobnie jak nasze słońce nie może wybrać przestania świecić.

(Pauza)

Dadzą o sobie znać braki żywności, choroby, wojny, lecz wszystko to są elementy, które popchną ludzkość w stronę nowej siatki czy też nowej perspektywy w odniesieniu do jej (ludzkości) nowych wartości i zachowań. Najgłębsze impulsy/bodźce sprawcze, nawet jeśli są one zapomniane lub zignorowane, utrzymują się jako kolektywna sygnatura ludzkości, która będzie skrystalizowana w naszych nowych instytucjach, naszych nowych technologiach, u naszych nowych liderów, oraz w naszych nowych celach zjednoczonej Ziemi. Tak wygląda nasze przeznaczenie. Nie jest to zachcianka kilku nauczycieli czy nawet zastępów anielskich – jest to najgłębszy z możliwych, czysty, starożytny głos naszych serc i umysłów, tworzący chór miłości, w którym twoja tożsamość jest komórką rozwijającego się, ascendującego organizmu planetarnego. Organizm ten żyje i porusza się w strumieniach miłości, która to wypełnia wszechświat jako częstotliwości światła i dźwięku od najwyższego do najniższego rzędu.

37:31 Mark: Myślę, że część z tego mogła do mnie nie dotrzeć, ale świetną sprawą przy nagraniu audio jest to, że można je przewinąć i posłuchać ponownie.

James: Ponownie, nie przykładaj zbytniej uwagi do zrozumienia wszystkiego co słyszysz. Czasami większą wartość ma nie rozumienie, lecz odczuwanie energii tego, co jest mówione. Energia ta jest ważniejsza, jako że często niesie ona w sobie większe działanie aktywacyjne niż słowa lub myśli.

37:57 Mark: Okay, tak zrobię, ale zmieńmy trochę temat na moment. Zdaję sobie sprawę, że serce zawsze było istotnym elementem materiałów WingMakers; wygląda na to, że głównym centrum serca stała się strona Event Temples. Mógłbyś wyjaśnić tego powód, James?

James: Tak, to prawda, że strona Event Temples jest bardziej skoncentrowana na centrum serca. Jest tak dlatego, gdyż serce i umysł są kluczowymi elementami instrumentu ludzkiego. W materiałach WingMakers umysłowi poświęcono więcej uwagi. Z kolei w materiałach Event Temples bardziej dobitnie skupiono się na sercu, tak aby miała miejsce równowaga. Jednakże nawet w poematach i sztuce oraz w muzyce materiałów WingMakers istnieje wyraźne nawiązanie do serca i jego centralnej roli w aktywacji człowieka i uzyskiwaniu dostępu do wyższej Jaźni.

38:45 Widzisz, serce i umysł są jak dwie strony tej samej monety. Przy okazji, kiedy mówię „serce” to w rzeczywistości mam na myśli ludzki system emocjonalny i intuicyjny, a kiedy mówię „umysł” to w rzeczywistości mam na myśli świadomość suwerennej jednostki, w ramach której zawierają się mózg fizyczny, układ nerwowy, oraz świadomość umysłu skojarzeniowego. Tak więc mając w pamięci te definicje – serce jest portalem instrumentu ludzkiego, który umożliwia mu odczuwanie strumieni miłości płynących wewnątrz oraz wokoło każdej jednostki, nieustanie.

Wracamy tu do anteny i transmitera, o których mówiłem w pierwszej części wywiadu. Serce jest w rzeczywistości systemem sensorycznym umożliwiającym odczuwanie połączenia z innymi oraz z naszym wspólnym Stwórcą. Z kolei umysł, jest potężnym obserwatorem pod wieloma względami, mimo że jest on na swój sposób zaplątany w ego-osobowość oraz w uwarunkowania społeczne niewielkiego placyku (opowieści), w którym funkcjonuje kultura. W związku z czym, jego siła może być ogromnie pomniejszona.

39:52 Docelowym stanem jest posiadanie zarówno serca jak i umysłu funkcjonujących w harmonii, w roli zarówno receptora jak i transmitera, tak aby była zapewniona dobra równowaga pomiędzy napływającymi strumieniami energii i informacji, a transmisjami wychodzącymi.

W terminologii WingMakers, umysł jest podobny do Nawigatora Całości, czyli tej części, która spogląda na wszechświat lokalny osoby i autentycznie postrzega go jako trzecio-wymiarową sieć łączącą wszelkie życie w całość.

I teraz, strona i materiały Event Temples koncentrują się na prezentowaniu jednego aspektu, mianowicie tego jak jednostka może żyć życiem serco-centrycznym, nie w celu nabywania w ten sposób wiedzy duchowej, albo zapewniania sobie udanych związków, albo zmniejszania stresu, ale raczej w celu realizacji swojej odpowiedzialności pomagania ludzkości w przejściu do wyżej wymiarowej perspektywy w obliczu zbliżających się niespokojnych czasów, gdy będziemy przechodzić przez pewną dawkę bólów porodowych nowej ludzkości.

41:01 Ważne aby zrozumieć, że serce i umysł są jednym zwartym elementem (seamless), jak powiedziałem wcześniej, są to dwie strony jednej i tej samej monety, i moneta ta nie posiada nazwy na to. Jeśli przejrzymy zasób słów, to jest to coś nie dające się określić żadnym z nich. Paradoksalnie, to wobec czego można by zastosować określenia – nie posiada swoich reprezentantów w słowniku, a tam gdzie nazewnictwo nie ma znaczenia – istnieje wiele na to określeń, mamy przykładowo: dusza i jaźń integralna, nieśmiertelna świadomość i Duch, jednakże każde z tych słów wtłacza to do pudełka w chwili, w której słowo zostało użyte do opisania tego. Tak właśnie działa umysł. Umieszcza on wszystko w pudełku, które posiada łatwy do zarządzania rozmiar i które może być widoczne wedle standardów rzeczywistości trójwymiarowej.

Reasumując, mimo że jeden projekt może koncentrować się na sercu, a inny na umyśle, to rzeczywistym przedmiotem koncentracji jest integracja tych dwoje w harmonijną ekspresję: serca o aktywnych cnotach oraz umysłu, w ekspresję zachodzącą poprzez instrument ludzki, w świecie czasoprzestrzeni... który jest tutaj i teraz.

Ziemia, rok 2008, miesiąc kwiecień, piąty dzień miesiąca, godzina czternasta, dwudziesta druga minuta i dwunasta sekunda czasu – oczywiście niektóre z tych danych są przykładowe – lecz meritum mojej wypowiedzi jest to, że nawet wtedy gdy ograniczyłeś siebie do myślenia, że „tu i teraz” jest dosłownie tu i teraz, to nadszedł czas, aby odkryć, że tak nie jest. Nie ma żadnego czasu czy też przestrzeni, która ograniczałaby twoje wyrażanie szlachetnych cech obecnych w tobie. Poza tym pudełkiem są one tak duże jak duża jest czasoprzestrzeń „tu i teraz”; rozumiem jednak, że rozróżnienie to może być trudne.

Najważniejsze w tym wszystkim jest wiedzieć, że gdy transmitujesz swoje życie miłościo-centryczne w obręb swojego wszechświata lokalnego, to dotykasz czegoś więcej niż tylko swojego wszechświata lokalnego i nie jesteś zamknięty w tu i teraz, lecz możesz transmitować swoje życie miłościo-centryczne w obręb wszystkich czasów (każdego punktu na listwie czasu) – a nawet w obręb nie-czasu.

43:10 Mark: Widzę, że nasza rozmowa zaczyna poruszać kwestię podróży w czasie. Po ilości emaili jakie tobie przekazuje, wiesz że podróż w czasie jest jednym z najczęstszych tematów. Nie jest on w pierwszej piątce lub szóstce, ale prawdopodobnie gdzieś w czołówce, wiesz, w pierwszej dziesiątce czy coś koło tego.

W materiałach WingMakers, niektóre kwestie podróży w czasie są poruszone w książce Projekt Starożytna Strzała. Dla osób, które nie zapoznały się ze wszystkimi materiałami, przynajmniej jeśli chodzi o książkę... opisana jest w niej technologia nazywająca się BST, czyli Technologia Czystej Tablicy. Czy chcesz rzucić trochę światła na ten temat?

James: Nieszczególnie, nie tym razem. Nie dlatego, że uważam ten temat za nieinteresujący, ale energetyki naszej rozmowy będą lepiej pomocne jeśli pozostaniemy na innej długości fali.

Mark: W porządku, rozumiem.

James: Widzisz, czasoprzestrzeń jest wynalazkiem umysłu pozwalającym nam poruszać się w rzeczywistości trójwymiarowej. Na coś, co jest wynalezione przez umysł, zawsze może oddziaływać wyższa świadomość Ducha, jako że zawiera ona (obejmuje sobą) umysł. A zatem, jako Istoty Duchowe, podróżujemy w czasie przez cały czas.

Rodzaj podróży w czasie opisany w materiale WingMakers odnosi się bardziej do zinstytucjonalizowanej podróży w czasie i wprowadzania jej do świata ludzkiej technologii. Istnieje wiele projektów, w których eksperymentuje się z podróżą w czasie, w książce Starożytna Strzała jedynie przybliżyłem jeden z takich projektów. Lecz zabieranie się za instytucjonalizowaną podróż w czasie to bardzo, bardzo złożony temat.

44:46 Mark: James, chciałbyś już zrobić sobie przerwę?

James: Tak, byłoby dobrze, abyśmy rozprostowali nogi, ale chciałby jeszcze dodać końcowy komentarz zanim skończymy tę część.

Mark: Okay, nie ma sprawy.

James: Chwila.

45:12 Wszyscy jesteśmy fragmentami pojedynczego organizmu, tak jak pojedyncze fotony tworzące wiązkę światła albo jak biliony elektronów tworzące prąd elektryczny przepływający przez galaktykę. Kiedy wychodzimy ze świata zjawisk wchodząc w wyższe wymiary rzeczywistości, jednostkowość jest zamieniana na społeczność. Społeczność ta jest ogromna i ogarniająca, zawiera ona inteligencję odzwierciedlającą jej kolosalność.

W czasach przed nami, pojawią się ruchome piaski oraz skradające się wątpliwości, i wielu ludzi będzie odczuwać strach próbując to pojąć. Chciałbym przypomnieć każdemu kto ma otwarty umysł, że jesteś tutaj w tym czasie po to, aby przekazywać swoją miłość niezależnie od warunków i wydarzeń świata zewnętrznego.

Założeniem Event Temples jest pomóc zorganizować takowe społeczności kwantowe, tak, abyśmy kolektywnie mogli być przykładem społeczności opartych-na-miłości żyjących pośród jednostek bazujących-na-strachu, i łagodzić energie strachu, obwiniania, nienawiści, przetrwania, niewiedzy i chciwości, które to będą emitowane w nadchodzących latach, gdy mają miejsce bóle porodowe nowej Ziemi.

Rozumiem, że jest bardzo łatwo paść ofiarą tych energii bazujących-na-strachu, chcieć chronić siebie i bliskie nam osoby, przygotowywać się na niespokojne czasy – a w związku z czym – czołgać się w kokonie ochronnym i czekać, aż minie chaos. Tym niemniej czasy, bez względu na to jak trudne mogą się one stać, będą znaczniej łatwiejsze dla szerszej społeczności ludzkości i Ziemi wówczas, gdy ci z nas, którzy przybyli na tę planetę w tym czasie w pełni przebudzą się do swojej misji przyjmowania i transmitowania częstotliwości miłości w obręb naszego wszechświata lokalnego – wiedząc dobrze, że ściany naszego wszechświata lokalnego sięgają do najdalszych i najbardziej starożytnych ścian wszechświata naszego Stwórcy. W rzeczywistości są oni jednym i tym samym; to, co przesyłamy do jednostki, dociera do wszystkich. Cyrkuluje to pośród szerszej społeczności i stabilizuje ją w obliczu jakiegokolwiek niepokoju.

47:39 Dlatego odpowiedzialnością naszą w tym czasie jest stać się twórcami przekształcającymi wojnę w pokój, twórcami przekształcającymi niepokój w miłość, twórcami przekształcającymi mrok w światło, twórcami przekształcającymi rozpacz w nadzieję. Jeśli ktokolwiek z was powątpiewa w swoją misję lub cel – niech pamięta, że jest ona właśnie tym, o czym mowa w powyższym zdaniu.

To, w jakie ubranie ubierzesz swoją misję – „ubranie” w sensie twojej pracy, hobby, rodziny, związków – należy do ciebie, i w szerokim pojęciu rzeczywistości, nie ma to większego znaczenia. To, co jest ważne, to abyś wyrażał życie miłościo-centryczne w obręb swojego wszechświata lokalnego, niezależnie od wydarzeń zewnętrznych. Umieść to w centrum swojej ludzkiej egzystencji, wiedząc, że kiedy tak czynisz, stajesz się siłą stabilizującą, i spośród wszystkich sił jakie są potrzebne w tym czasie TA... ta jest tą najbardziej niezbędną.

48:43 Mark: Tak, dociera to do mnie, przynajmniej intelektualnie, ale robienie tego to inna sprawa. Chodzi mi o to, że – być może będzie to zbyt ekstremalny przykład – ale jeśli doświadczamy braku jedzenia, w ruchu ulicznym panuje brawura, albo gospodarka przechodzi silny spadek, jak mamy wtedy być stabilnymi siłami? Czyż nasza normalna reakcja nie polegałaby na wkręceniu się w chaos, gdy ten na nas oddziałuje; myślę że byłoby bardzo trudno pozostać na poziomie serca czy też wyrażać życie miłościo-centryczne, znalazłszy się pośrodku takiego chaosu.

James: Nie prognozuję, że będzie chaos, chociaż istnieje taka możliwość. Większość zdarzeń katastroficznych, które stanowiły możliwe elementy składowe bólów porodowych Ziemi, zostało już złagodzonych. Na planecie istnieje wystarczająca ilość ludzi, aby to ustabilizować. Przy okazji, jest to ważny powód zjawiska, które niektórzy nazwaliby terminem: przeludnienie. W rzeczywistości, na planecie potrzeba bardzo dużej ilości ludzkiej populacji, aby ta stała się siłą stabilizującą, mówiąc od strony energetycznej... aby załadowała ona na planetę pole wyższego rzędu.

Tak, faktycznie ma miejsce trudność, o której mówisz. Jeśli na ulicach panuje nieład, albo przez kilka dni nie działa Internet, albo nagle rząd ogłasza, że istoty pozaziemskie są tak naprawdę realne – tego rodzaju zdarzenia wywarłyby dogłębne implikacje na system naszych wzorców społecznych. Byłoby to jakby odwrócić go na moment do góry nogami, i w takim stanie dezorganizacji byłoby trudno myśleć, działać i wyrażać się poza obrębem reakcji społecznej, zwłaszcza w obliczu mediów rozdmuchujących płomienie strachu i obawy.

Tym niemniej, oto jest wskazówka, co powinieneś wtedy zrobić: Za każdym razem kiedy czujesz, że twoja umiejętność do promieniowania życiem miłościo-centrycznym jest zagrożona czy też zredukowana, musisz wtedy jedynie wezwać swoją wyższą Jaźń, aby zregenerowała tę umiejętność, zanurzyć się w zbiorniku miłości i współodczuwania, który otacza cię w każdej chwili.

50:50 Mark: James, w jaki sposób osoba może wezwać wyższą Jaźń, albo zanurzyć się w zbiorniku, o którym mówisz? Czy istnieje na to jakaś technika, którą byś polecał?

James: Jest to dobre pytanie, ale nie istnieją formuły w tej sprawie, Mark, albo przynajmniej, żadne takie, które według mnie są skuteczne.

Pozwól, że odpowiem w ten sposób. Jeśli ludzie naszego świata znaliby tylko stan snu, to byłoby logiczne, że obawialiby się wówczas nastania poranka. Ludzie zastanawialiby się „Czym jest to dziwne światło, które nas budzi?”

Obecne czasy to czas, w którym Duch odnosi zwycięstwo nad siłami materializacji, wyłoni on się w cichej supremacji, która jest sygnaturą jego Źródła. Owe wyłonienie się jest jak poranek, jak światło spływające na nasz świat, które katalizuje ludzi do przebudzenia. Czasami światło to wywoła zgiełk i niepokój, lecz jest tak tylko dlatego, ponieważ ludzie byli w stanie snu przez tak długi czas, że boją się zmian jakie wnosi to światło, jako że na głębszym poziomie wiedzą oni, że zmiany te są dogłębne i trwałe, a wraz z nimi pojawia się odpowiedzialność, którą muszą na siebie przyjąć, gdyż inaczej w pewnym sensie pozostaną w tyle.

52:10 Ci, którzy są prawdziwie przebudzeni, będą postrzegać niespokojne czasy jako manifestacje tego światła i nie wzbudzi ono w nich instynktów przetrwania czy też desperackich poczynań polegających na ucieczce i ukrywaniu się. Odczują oni nową moc jaka dotarła do nich spontanicznie, w tym sensie spontanicznie, że nie będą jej świadomie wzywać, lecz ta mimo wszystko spłynie na nich niczym strumień energii, po czym zakotwiczą oni ją w sobie, będą się nią dzielić oraz doświadczać inaczej niż kiedykolwiek wcześniej.

Widzisz, mógłbym tobie przekazać taką albo inną technikę, ale koniec końców, byłaby ona tylko zbiorem słów. Zamiast tego, dzielę się Duchem zawartym za słowami, siłą zza przedmiotu, i to, według mnie, jest czymś bardziej wartościowym. A zatem, jeśli chcesz, wsłuchuj się w siłę Ducha, jako że poinformuje ona ciebie i podtrzyma twoją koncentrację na misji, dla której przybyłeś tutaj, aby być jej częścią oraz sfinalizować ją w postaci inteligencji kolektywnej.

Myślę, że już skończymy tę cześć wywiadu, Mark.

53:20 Mark: W porządku, nie ma sprawy, rozumiem.

James: Tak, rozprostujmy trochę nogi i odświeżmy się.

Mark: Okay, kończymy. Wrócimy na część trzecią, zresztą dla tych którzy to słuchają nie ma to znaczenia, gdyż nagranie nie ma przecież przerwy w czasie, ale w kontekście ciebie James: zaczniemy za jakieś dziesięć lub piętnaście minut, okay?

James: W porządku, Mark.