Wywiad 5 - fragment 2

 

Sara: „A więc na początku Ziemia była wodną planetą i nie była fizyczna?”

Dr Neruda: „Dokładnie. To było wtedy, gdy na planecie żyli Atlanci. Byli oni rasą istot zamieszkującą Ziemię w momencie jej utworzenia. Wtedy przybyli do nich przedstawiciele rasy Anunnaki i wynegocjowali porozumienie pozwalające Anunnakom na wydobywanie substancji znajdującej się blisko rdzenia planety; substancji, którą - w jej sednie - moglibyśmy współcześnie nazwać złotem.

„Rasy istot znane jako Atlanci i Anunnaki nie były trójwymiarowe. Nie posiadały one ciał w formie w jakiej współcześnie to postrzegamy. Rasy te funkcjonowały w innym paśmie częstotliwości - w paśmie, które moglibyśmy nazwać częstotliwościami wyżej wymiarowymi.”

Sara: „Po co im było złoto?”

Dr Neruda: „Anunnaki potrzebowali go. Dokładny powód nie jest znany, ale miało to związek z tym, że złoto modulowało częstotliwości ich ciała. Złoto stanowiło esencję dla ich rasy. Posiadało właściwości, które były niezbędne do ich przetrwania. Dokumentacje są niezbyt jasne w kwestii dlaczego złoto było dla nich tak ważne. Jednak te same dokumenty wspominają, że na ich planecie znajdowało się tylko dwanaście dużych miast i wszystkie one zostały wykonane z półprzezroczystego złota. Nawet w Księdze Objawienia znajduje się odniesienie do tego.”

Sara: „Kim były te istoty? Chodzi mi o to, że słyszałam o Atlantach, ale nigdy o Anunnakach.”

Dr Neruda: „Są oni rasą istot międzywymiarowych. Atlanci w tamtym czasie byli jedyną rasą istot zamieszkującą Ziemię, a oni - Anunnaki - starali się o zgodę na uruchomienie wydobycia złota na Ziemi, na co Atlanci zgodzili się.”

Sara: „Dlaczego?”

Dr Neruda: „Nie widzieli nic złego w pomaganiu Anunnakom. Nie byli oni dla nich konkurencją, gdyż Atlantów było znacznie więcej. Atlanci chcieli nawiązać porozumienie z Anunnakami, aby móc bliżej poznać ich oraz ich technologię. Ponadto, złoto miało być wydobywane na obszarze Ziemi, który miał dla nich niewielkie znaczenie.”

Sara: „Nie widzę jaki to ma związek z Wielkim Portalem?”

Dr Neruda: „To długa historia, a my jesteśmy dopiero na jej początku, ale obiecuję, że za chwilę odniosę się do tego.”

Sara: „Ok, w porządku, będę cierpliwa.”

Dr Neruda: „Ziemia zaczęła się coraz bardziej materializować. Zaczęła w pewnym sensie twardnieć. A wraz z nią złoto. Ziemia i wszystko w jej obrębie gęstniało. Wydobywanie złota stałoby się wkrótce niemożliwe dla Anunnaków, ponieważ nie potrafiliby wydobywać złota gdyby było ono w gęstej, fizycznej postaci.”

Sara: „Dlaczego nie?”

Dr Neruda: „Ich ciała były eteryczne. Nie potrafiliby wydobywać złota gdyby było ono fizyczne. Potrzebowali ciał, które byłyby w stanie funkcjonować na Ziemi i wydobywać złoto.”

Sara: „Jak szybko to się stało?”

Dr Neruda: „Nie wiem. Nasze dane nie mówią jaka to była skala czasu, ale przypuszczam, że ponad kilkadziesiąt tysięcy lat. Koniec końców potrzebne im było stworzenie pojazdu fizycznego, podobnie jak astronauta potrzebowałby kombinezonu kosmonauty, aby wejść w przestrzeń kosmiczną. Przeprowadzali setki eksperymentów i mieli w tej sprawie pomoc ze strony zarówno Atlantów jak i Syriuszan.”

Sara: „Podejrzewam, że wspomnianym pojazdem jest ciało ludzkie?”

Dr Neruda: „Tak, czasem nazywamy je uniformami fizycznymi. WingMakers nazywają je terminem: instrumenty ludzkie.”

Sara: „A więc Anunnaki stworzyli ciało fizyczne do wydobywania złota. Masz na myśli roboty czy może mówisz, że to byli ludzie?”

Dr Neruda: „Nie. To były odpowiedniki małpoluda; bardzo daleka wersja przedludzka. Jednak byli oni naszymi przodkami. Czasami nazywamy ich terminem: Człowiek 1.0.”

Sara: „Ale byli robotami czy formą biologiczną?”

Dr Neruda: „Mieli całkowicie formę biologiczną, lecz Ludzie 1.0 nie byli w pełni fizyczni. Częściowo mieli formę eteryczną. Zobacz, Anunnaki i Syriuszanie tak ich zaprojektowali, aby synchronizowali się z postępującym gęstnieniem Ziemi. A więc wraz z gęstnieniem Ziemi gęstniały też instrumenty ludzkie.”

Sara: „Jeśli mieli formę biologiczną, to czy posiadali duszę?”

Dr Neruda: „Nie nazywalibyśmy ich ludźmi jeśliby nie posiadali duszy. Pamiętasz jak mówiłem o Atlantach?”

Sara: „Tak.”

Dr Neruda: „Anunnaki i Syriuszanie umieścili ich - Atlantów - wewnątrz tych ludzkich uniformów. Atlanci byli bardzo rozwiniętymi istotami, ale najwidoczniej także naiwnymi.”

Sara: „Chcieli być w tych… ciałach małpoludów i wydobywać złoto?”

Dr Neruda: „Nie, zupełnie nie mieli takiego zamiaru. W rzeczywistości, pozwolili Anunnakom wydobywać ich złoto, ale gdy Ziemia zaczęła gęstnieć, powiedzieli im, że jeśli udałoby im się zbudować pojazd umożliwiający im kontynuowanie wydobywania złota Atlantów, to byłoby to dopuszczalne, ale na niewielką skalę.

„Anunnaki doświadczyli jakiegoś rodzaju zgrzytu z Atlantami, i zaczęli spiskować z Syriuszanami oraz inną rasą znaną jako Węże (Serpentowie). Każda z tych trzech ras była zainteresowana dowiedzeniem się tego jak można wniknąć w wymiar planet fizycznych. Postrzegały one Ziemię za swego rodzaju laboratorium do dowiedzenia się tego. Anunnaki mieli już gotowy uniform ludzki; jedyne czego potrzebowali to zasilić go siłą życiową czy też duszą.

„Głowili się mocno jak wprowadzić Atlantów w te pojazdy i trzymać ich w nich. Stąd też wspomniane trzy rasy uknuły spisek, aby Atlantów uwięzić w tych przedludzkich pojazdach. Atlanci stali się generatorami energii, które umożliwiały działanie owych bytów biologicznych.”

Sara: „Chcesz powiedzieć, że te prymitywne małpoludy miały w sobie potężne dusze? Nie rozumiem jak to mogłoby być możliwe?”

Dr Neruda: „To bardzo złożony temat. WingMakers napisali o wszczepieniu programów w uniformy ludzkie - nawet już w wersję 1.0. Największy swój wkład w opracowanie implantów włożyli Syriuszanie, lecz rezultat końcowy był dziełem Anu*, który doprowadził je do perfekcji odpowiednio je programując.

*Anu jest przywódcą Anunnaków. W starożytnej Mezopotamii znany był jako Bóg Nieba (Sky God). Anunnaki to bóstwa opisane w tekstach sumeryjskich, znane jako Królewska Krew.

„Uniform ludzki w wersji 1.0 został zaprojektowany przez Anunnaków, implanty zaprojektowali Syriuszanie, a zaprogramowanie implantów było zaprojektowane i rozwinięte przez istotę znaną jako Marduk.”

Sara: „To nie odpowiada na moje pytanie, w jaki sposób potężna dusza mogłaby być nagle podłączona do pojazdu małpoluda i zachowywać się jak… jak Neandertalczyk.”

Dr Neruda: „Więc, po pierwsze, pojazdy te były znacznie prymitywniejsze niż Neandertalczycy. Ale odpowiedź tkwi w implantach. Widzisz, byty biologiczne czy też małpoludy, jak je nazywamy, nie były w stanie same z siebie funkcjonować w świecie fizycznym. Potrzebowały one umiejętności przetrwania, jak się pożywić, jak polować, jak się myć, a nawet jak poruszać swoim ciałem. Wszystkie te bardzo podstawowe funkcje trzeba było wbudować czy też zaprogramować w pojazdach… co właśnie było zadaniem implantów funkcyjnych.

„Implanty były wbudowane w mózg Człowieka 1.0, lecz nie znajdowały się jedynie w mózgu. Implanty te zostały umieszczone w różnych częściach ciała - jak okolice klatki piersiowej, środkowa część pleców, nadgarstki, kostki itd. Główne implanty znajdowały się w czaszce. Generalnie ujmując implanty były tak połączone w sieć, aby działać z poziomu głowy albo mózgu.”

Sara: „Dlaczego mówisz poziom głowy albo mózgu, zamiast po prostu mózg?”

Dr Neruda: „Ponieważ one nie były bezpośrednio w mózgu. Pamiętaj, że Człowiek 1.0 wciąż był częściowo eteryczny i częściowo fizyczny. Implanty również musiały być podobnej konsystencji czy też wibracji dźwiękowej. Zostały one w większości umieszczone w kościach czy też strukturze szkieletowej, a niektóre w tkankach mięśniowych. Implanty funkcyjne wtopiły się w mięśnie i kości, wliczając w to DNA. WingMakers ujęli to tak: integracja z DNA była w celu monitorowania systemu; tkanki mięśniowe pozwoliły esencji życiowej zasilać implant funkcyjny.

„Był zdefiniowany centralny punkt koordynacyjny, ulokowany w mózgu, jednakże implanty ulokowane były w całym ciele. Miało to postać zintegrowanego systemu zainstalowanego na uniformie ludzkim, który umożliwiał jego kontrolowanie, monitorowanie, oraz programowanie w czasie. Był to ewolucyjny kij i marchewka.

„Konstruując to w ten sposób, pozwoliło to wczesnym ludziom wykopywać złoto, co, jak powiedziałem, początkowo było ich głównym celem.”

Sara: „Wybacz, że brzmię jak zdarta płyta, ale wciąż nie łapię jak taka zaawansowana rasa jak Atlanci mogła… zasilać te małpoludy i stać się niewolnikami. To nie ma dla mnie sensu.”

Dr Neruda: „Musisz zrozumieć, że zaimplantowana funkcjonalność po części była po to, aby uczynić z Człowieka 1.0 oraz jego źródła zasilania - esencji życiowej Atlantów - skutecznie i wydajnie pracujących górników. Tak wyglądało główne zadanie implantów. Jednakże, miały one również drugie zadanie, polegające na przytłumianiu źródła zasilania, w tym przypadku Atlantów w pojazdach ludzkich.

„Robiły to czyniąc źródło zasilania nieświadomym swojego pochodzenia oraz rzeczywistości jego prawdziwego wyrażania się jako istota nieskończoności. Wraz z tym jak Atlanci zostali umieszczeni w uniformy ludzkie, stali się oni w zasadzie w 100 procentach skupieni na przetrwaniu fizycznym oraz wypełnianiu zaprogramowanych zadań funkcyjnych. Nie było żadnych relacji międzyludzkich. Żadnych małżeństw. Żadnej reprodukcji. Były to zasadniczo klony. Wszystkie one były takie same w sensie ich wyglądu i umiejętności. Ludzkie drony, pilotowane zaimplantowanymi funkcjonalnościami, z którymi Atlanci w środku zostali połączeni, jako one. Nieskończoność przebywająca w takim ciele uwierzyła, że jest ciałem oraz zaimplantowaną funkcjonalnością, i niczym więcej.”

Sara: „Co się działo gdy umierali?”

Dr Neruda: „Pozwól, że jeszcze raz to podkreślę, Atlanci byli istotami nieskończoności, w takim sensie, że nie posiadali obostrzeń czasoprzestrzennych. Żyli nawet po śmierci ciała. Jednakże, Anunnaki stworzyli zestaw planów czy też wymiarów doświadczenia, które to były odpowiednikiem Płaszczyzny Przechowującej, czymś co WingMakers opisali jako: obszar, w którym mogli być powtórnie przetworzeni.”

Sara: „Przetworzeni… tak jak w reinkarnacji?”

Dr Neruda: „Tak, Płaszczyzna Przechowująca stała się później podwaliną pod system reinkarnacji. Pozwoliła ona Anunnakom recyklingować Atlantów. Niektóre aspekty zaimplantowanych funkcjonalności były międzywymiarowe, co umożliwiało zaprogramowanym funkcjonalnościom asystowanie w dostarczaniu istot do odpowiedniej lokacji w obrębie świadomościowych Płaszczyzn Przechowujących, i asystowanie w ich reinkarnowaniu się z powrotem do nowego pojazdu.”