Wywiad 5 - fragment 6

 
Sara: „Jak długo? Chodzi mi o to, jak długo to potrwa?”

Dr Neruda: „Wielki Portal umożliwia funkcjonowanie Sieci Suwereno-Integralności. WingMakers sugerują, że około roku 2080 powinny być już idealne warunki do wyłonienia się Człowieka 3.0. Ale zwracają również uwagę, że może się to wydarzyć wcześniej lub później.”

Sara: „Dlaczego Anu, wykorzystując to że jest Bogiem, po prostu nie zatrzyma tego? Albo, jeśli Marduk potrafił programować z tak zdumiewającą dokładnością, jak w ogóle mogło dojść do wyłonienia się Człowieka 3.0? Chyba, że było to w jego planach?”

Dr Neruda: „Nastąpiło kilka interwencji. Kiedy Anu i jego syriuszańskie kohorty skupiali się na uniformach Człowieka 1.0 i 2.0, to nie przykładali zbytniej uwagi do wzajemnego oddziaływania pomiędzy Ziemią, a pojazdem ludzkim. Ziemia jest anomalią sama w sobie. Pamiętaj, że ziemskie pola grawitacyjne wchodzą w interakcje z wszelkim życiem. Nawet istoty niefizyczne - jeśli zbliżą się tu wystarczająco blisko i pozostaną tu na wystarczająco długo - mogą ulec zmaterializowaniu się na tym planie egzystencji. Anu nie chciał być zmaterializowany w tym wymiarze, tak więc na tym planie egzystencji mógł pojawiać się jedynie na krótko, na jakiś dzień lub dwa. W tych czasach, w naszych obecnych czasach, teraz, Anunnaki nie potrafią wchodzić w ten plan egzystencji. Są zablokowani w tej kwestii. Plan ziemski jest zbyt gęsty. To więc jest jeden z powodów, o które pytałaś. Zdolność Anu do wchodzenia w bezpośrednie interakcje z jego stworzeniem została ograniczona.

„Drugim punktem interwencyjnym jest fakt, iż istoty niefizyczne obudziły się na kwestię zniewolenia. Widzą jak ono wpływa na każdego. Dopuszczenie do zaistnienia zniewolenia wynika po części z tego, że Anunnaki i ich sojuszniczy partnerzy byli silni i groźni także dla wielu innych ras i istot. Jednakże pomysł na zniewalanie istot nieskończoności, jako koncept czy też punkt startowy, zarażał sobą całą egzystencję. Był to pomysł oparty na lęku i oddzieleniu, który istoty zaczęły w końcu postrzegać jako siłę zniekształcającą egzystencję. Rodzimym stanem egzystencji, obejmującym wyrażanie się w czasoprzestrzeni oraz w nieczasoprzestrzeni, jest jedność i równość. Oczywiście, zniewolenie jest możliwe tylko w ramach paradygmatu opartego na oddzieleniu.

„Trzecim punktem interwencyjnym są WingMakers. Byli oni częścią ludzkości znaną jako Atlanci, lecz jeszcze przed nastaniem rasy Atlantów, istnieli oni w szablonie genetycznym w stanie czystym; geny tego szablonu były ostatecznie - częściowo - wykorzystane przez Anu do stworzenia Człowieka 1.0 i Człowieka 2.0. Aczkolwiek w wersji 2.0 geny te były obecne już w mniej czystej postaci, gdyż dodano do nich również geny Anunnaków i Syriuszan. Jednakże sednem tego o czym teraz mówię jest to, że WingMakers, jako przyszła ekspresja Człowieka 3.0, weszli w naszą czasoprzestrzeń, i zaczęli rozłupywać tę rzeczywistość więzienną.

„Czwartym punktem interwencyjnym jest każdy z nas, praktykujący proces urzeczywistniania Suwereno-Integralności.”

Sara: „Przypuszczam, że Incunabula i Illuminati mają coś do powiedzenia w sprawie tego całego planu wyłonienia się Człowieka 3.0. Czy mam rację?”

Dr Neruda: „Tak. Triada Władzy, bez względu na to jak ich nazywać, jest zaprogramowana do stworzenia swojej własnej wersji Człowieka 3.0. Wersja ta będzie opierać się na zbieżności wielu technologii w kierunku wspierania biologicznych ulepszeń, które czynią z pojazdu ludzkiego jeszcze bardziej przyjazne środowisko dla implantów funkcyjnych. Celem jest stworzenie człowieka nieskończoności na planie ziemskim… nieskończoności w sensie nieśmiertelnego. Celem jest połączenie ze sobą ludzi i technologii, czyli coś co niektórzy nazywają terminem: transhumanizm. A zatem, Człowiek 3.0 według wizji Triady Władzy jest czymś zupełnie innym niż Człowiek 3.0 SI opisany przez WingMakers.

„Widzisz, transhumanizm to oddzielenie. Mówi on, że jesteśmy krusi, słabi, mamy swój koniec, jesteśmy zwierzęcy, chorzy… niekompletni. Wszystkie tego typu pomysły konstruowania implantów technologicznych i ulepszeń poznawczych były częścią planu działania ACIO.”

Sara: „ACIO budowała Człowieka 3.0?”

Dr Neruda: „Tak, pewne kluczowe aspekty modelu transhumanistycznego. Nie wersję SI. Widzisz, cała idea wykraczania poza jest połączona z punktem startowym oddzielenia. Transhumanizm to szczytowy model typu: JA JESTEM. Mówi on, że pojazd ludzki może i powinien być ulepszony w taki sposób, aby implanty funkcyjne mogły żyć wiecznie. Według WingMakers, zapomniano w nim jednak o kilku sprawach. Raz, że umysł nieświadomy nie potrafi pomieścić strumieni danych gatunku ciągłego, a dwa, że poszukiwanie tego czym jesteśmy, w sensie prawdziwego źródła życia, na wskutek ulepszeń technologicznych będzie tylko jeszcze bardziej zaciemnione. Urzeczywistnienie JA JESTEM MY JESTEŚMY nie jest urzeczywistnieniem technologicznym, ani też jego nastąpienie nie jest przyspieszane przez lub za pośrednictwem technologii, na poziomie indywidualnym. Urzeczywistnienie to następuje w procesie samouczenia się i pracy nad swoim postępowaniem. Nic więcej, nic mniej.”

Sara: „A więc transhumaniści chcą wykroczyć poza ludzkie cierpienie, niewiedzę, i śmiertelność za pośrednictwem technologii, a ACIO* dostarczała niektóre technologie do zrobienia tego, ale kto miałby dostęp do tych technologii?”

*ACIO to akronim nazwy: Organizacja Wywiadowcza Zaawansowanego Kontaktu (Advanced Contact Intelligence Organization).


Dr Neruda: „Oczywiście elita. To tylko przyspieszyłoby i uwydatniło oddzielenie. Działania takie są czymś co jednocześnie: wzmacnia i osłabia. Modele ekonomiczne rozsiewu transhumanistycznego, jak nazywano to w Grupie Labiryntu, nie były powszechnie brane pod uwagę. Jedynym wyjątkiem w podejściu do tego tematu była Incunabula.”

Sara: „Masz na myśli, że faktycznie chcieli zbudować plan udostępniania każdemu technologii wykraczania poza?”

Dr Neruda: „Patrzyli oni na to z dwóch punktów widzenia: jeden to, jeśli technologię można by wprowadzić zaraz po urodzeniu, to zmniejszałaby ona koszty opieki zdrowotnej i edukacji, wyrównując koszty dystrybucji. Jednak musiałaby to być usługa realizowana przez rząd. Żadna prywatna firma nie mogłaby być obdarzona wystarczającym zaufaniem. Tak więc kluczowym elementem było uczynienie z ONZ wiarygodnej organizacji światowej, która mogłaby wprowadzić transhumanizm na scenę globalną.

„Drugi punkt widzenia, to plan umożliwienia różnicom klasowym i wolnemu rynkowi, aby uczynili technologię czymś nieodpartym dla każdego, a następnie pozwolenia dotacjom rządowym na obniżenie kosztów na tyle, aby możliwe było jej rozpowszechnienie.

„Brzmi to wszystko bardzo altruistycznie, jednakże jakość dostępnych technologii byłaby różna. Elity miałyby dostęp do wyższej jakości implantacji podłączonych do dynamiczniej reagujących genów. Byłaby to po prostu cywilizacja ludzka starająca się zneutralizować niezadowolenie i nieposłuszeństwo, w zamian za udział w trzymanym na smyczy systemie rządów sprawowanych przez elitę transludzi.

„Technologia będzie ewoluować od zewnętrzno-bezosobowej, do zewnętrzno-osobowej, do zintegrowanej-osobowej, a potem do wewnętrzno-osobowej. Transhumanizm to ostatni etap, i to jest ten etap, ku któremu kieruje się elita. Technologia wewnątrz-osobowa opiera się na dokładnie tym samym paradygmacie, który stoi teraz u podstaw kondycji ludzkiej - a mianowicie: ludzie posiadają zaprogramowany interfejs będący integralną częścią ich ciała ludzkiego, gdzie interfejs ten zasilany jest przez nieskończone źródło, które tak naprawdę jest nimi.

„Ludzie nieświadomie starają się być jak Anu wobec samych siebie. Według WingMakers to część programu. Ludzkość będzie odgrywać Boga wobec siebie samej. Będzie starać się skonstruować lepszego człowieka i lepszą cywilizację.

„Ludzkość będzie tak robić, gdyż nie potrafi sobie ona wyobrazić jak mogłaby ocalić siebie za pośrednictwem prostych postępowań oraz za pomocą urzeczywistnienia, które potrafi być wywołane przez te postępowania. Ludzie będą tak robić, ponieważ są zaprogramowani, by stać się zintegrowanymi z technologią. To jest droga, której WingMakers starają się uniknąć. Piszą oni, że istoty ludzkie są kompletne, gdy tylko uda im się wyjść poza ramy świadomości i zdać sobie sprawę z tego, co tak naprawdę zasila ich systemy, ich sztuczne rzeczywistości, ich zaprogramowaną egzystencję. Zintegrowanie się od wewnątrz z technologią sprawi jedynie, że nastąpienie tego urzeczywistnienia będzie trudniejsze.”